wtorek, 8 listopada 2011

sprawiedliwość...


Są w życiu każdego człowieka chwile, które wstrzymują bicie serca i dławią każdy oddech w gardle. Przedłużają się i chwieją wiarą w dobre zakończenie. Dzieją się bowiem zakończenia zaskakujące… niezgodne ze sprawiedliwością i faktami, które były oczywiste. Miałam tego przykład niedawno… wśród najbliższych. Nieopaczne decyzje… niefrasobliwe podejście do obowiązków urzędniczych,- potrafią zniszczyć nie tylko czyjeś zdrowie… ale czasami -życie. Przypadki mnożą się i rzucają ludźmi jak sztorm łódką na morzu. Często zastanawiam się gdzie mieszka sprawiedliwość. Czy w ogóle istnieje? Czy kopanie człowieka przez Stwórcę to jedyna droga do „krainy szczęśliwości”? A co ze szczęściarzami, których życie płynie prostą, wygodną drogą… Mile są przecież widziani ze swoją mamoną, przez kościół… Nieszczęśnik zawsze był niewygodny… Wypadałoby pomóc… Odmówić sobie ciągnięcia z takiego korzyści… Doi się biedaków… Biedak przecież nie może się obronić,- bo jest biedakiem.
SPRAWIEDLIWOŚĆ… - kto właściwie rozumie jej treść… Na czym się opiera… i jak ogromną władzą dysponuje ten, kto może nią manipulować. Interpretacją przepisów, można żonglować jak piłeczką. Ogromna to więc możliwość dla prawników, do wyznaczenia linii obrony czy oskarżenia. Boimy się sądów… a dlaczego? A dlatego że ciągle brzmi w uszach przysłowie mówiące, że sprawiedliwość- kończy się na progu sali sądowej.



4 komentarze:

  1. Ja- Pani Anno, skomentuje to bajką.
    Król Lew postanowił wybudować dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń. Tę sprawę trzeba załatwić w Urzędzie. Zwołał zwierzęta by wybrały przedstawiciela. Zadecydowano, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po kilku godzinach wraca niedźwiedź z urzędu. Zapytany - co załatwił - odpowiedział, że nic. Jak to nic! Ty-taki wielki i nic?! Wydelegowano więc lisa. Chytry, przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca lis po kilku godzinach i też nic. To może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna - mówi lew. Niestety wiewiórka też nic nie załatwiła. Nie rezygnujmy z naszych marzeń, a może ktoś na ochotnika- zaproponował lew. Zgłosił się osioł. Wszyscy pękali ze śmiechu, ale osioł się uparł i poszedł. Po dwóch godzinach wraca uradowany, z zezwoleniem w ręku. Ogólne zdziwienie. Wszystkim opadły szczęki. Jak ty to załatwiłeś ? -pytają go wszyscy. Eee to łatwe, bo gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny.
    Pozdrawiam Robert

    OdpowiedzUsuń
  2. Anka- sprawiedliwość jest tylko jedna! Każdy rodzi się i umiera. A jakość tego rodzenia i umierania nie ma już nic wspólnego ze sprawiedliwością. Zawiłość języka prawniczego po coś jest,- i po coś są zawile skonstruowane słowa kodeksu. Real dziewczyno! REAL
    Maryla

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz racje "ziemska sprawiedliwość" nie jest tym samym co "sprawiedliwość NIEziemska". Nie wiem co, cię skłoniło do napisania tego, ale rzeczywiście, to są tematy niejednoznaczne, i czasem tak idywidualne, że trudno coś ogółem jedynie sprawiedliwie "sprecyzować"... JEDNO JEST PEWNE: człowiek musi każdego dnia, dbać o siebie i swoje sprawy - mimo Tej niesprawiedliwej niekiedy............ To wszystko co możemy/musimy dla siebie robić. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sprawiedliwosc jak i systemy stanowia ludzie. jak czlowiek bedzie lepszy to isprawiedliwosc bedzie ok. Pozdro

    OdpowiedzUsuń