wtorek, 8 listopada 2011

jesiennie...

                          Jesienią…
Jak gwiazdy spadłe na czarne zagony
Jaśnieją sterty pszenne i żytniane,
A czoła w mleczną owinął im pianę
Pajęczych przędziw łańcuch wysrebrzony.

Z ognisk pastuszych bije blask czerwony,
Złocą się iskry przez dymy przesiane
I słychać głosy tęskne, rozśpiewane,
Rusińskich dumek rozełkane tony.

I cisza znowu. Chłopskie wierzby siwe
Opadłym liściem mącą wodę w stawie.
Słychać ciągnące odlotne żurawie,

Białe przędziwa gdzieś lecą przez niwę,
Białe przędziwa płyną... wiatr je mota
I płynie z stepów bezdenna tęsknota!

 
 
        Kazimiera Zawistowska




1 komentarz:

  1. Tak - obrazek (prześliczny), poezja, muzyka... to taki "ponadczasowy-sprawdzony" balsam dla duszy :)) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń