poniedziałek, 7 listopada 2011

poezja Herman...


Żeby się zdążyć nacieszyć jesienią
kochanką chwilą co późno przychodzi
i odchodzi nagle,
przejść się alejką w odświętnych uśmiechach,
liście płynące po tafli jeziora
łapać spojrzeniem i chować na wieczność.

Idziemy wolno. Prowadzi nas spokój
spokój ma wargi zmysłowe i święte
i głos głęboki i gładki jak woda,
po której płyną najedzone kaczki.
Zbieramy liście, szuramy dzieciństwem,
jak wiarą w baśnie, w zaklęcia i gnomy.
Nie ma kasztanów. Ktoś przed nami zebrał.
Słońce zachodząc układa się z ziemią.
Rozgrzaną dłonią trzymasz mnie za rękę.
Za przegub dłoni. Niebieskich żył deltę
I nie wiem czemu
w tym nieważnym miejscu
tak głośno bije dziś serce

                                         Agnieszka Herman
                                      


3 komentarze:

  1. Wiersz piękny....Tęsnota w nim podana na talerzu...a słowa piosenki jaknajbardziej są podkładem niejako po skonczeniu czytania tego wiersza.

    OdpowiedzUsuń
  2. "...I realize that nothing's as it seems..." Twoja wybrana sentencja na blog - w tym utworze Stinga.To zacny artysta, też mam do niego wielki sentyment i szacunek...

    Poezja HERMAN - niewinnością duszy napisane słowa o kruchych, ulotnych, delikatnych a jakże ważnych uczuciach w życiu... POZDRAWIAM CIEPŁO :))

    OdpowiedzUsuń
  3. I liście jesienne mające wygląd róży- NIC NIE JEST TAKIE-JAK WYGLĄDA
    Pozdrawiam Pani Anno - Robert

    OdpowiedzUsuń