sobota, 12 listopada 2011

"podokienne" opowiadania...


Nie wychodziłam wczoraj nigdzie, więc „powystawałam” w ciągu dnia z balkonu i posłuchałam dysputy osiedlowych obszczymurków. A dziś było o POŚPIECHU. No bo jak nazwać pełne już od tygodnia regały z ozdobami świątecznymi. Pan Kazio… który wrócił wczoraj z marketu stwierdził że: -„k…a sam już nie wiedziałem czy to jeszcze Wszystkich Świętych czy już Boże Narodzenie”. Po jednej stronie regały ze zniczami i kwiatami nagrobnymi a po drugiej bombki i łańcuchy na choinkę”. Nie omieszkał dodać trafnej uwagi, że reklamy to już szczyt chamstwa bo nad zniczami wisi napis DLA CIEBIE DLA RODZINY…  Wyrozumiały był dla wystawienia artykułów na Mikołajki – bo to w kolejności. Nie mógł zrozumieć natomiast wystroju lampowego,- jaki pojawia się już teraz, za granicami naszego unijnego państwa. Stwierdził stanowczo że potrzebuje zegarka z dokładną datą, bo zaczyna mu się kręcić wszystko dokumentnie. Pan Janek siedział ze spuszczoną głową i nerwowo palił papierosa. Nie wytrzymał w końcu i wybuchnął… :”k…a jego m.ć! O……….m w końcu babę, bo nie wytrzymałem! Cisza- jaka zapadła, była oczekiwaniem na wyjaśnienia, które Pan ów wyrzucał z siebie z szybkością karabinu maszynowego. „Stoję sobie w kolejce do lekarza, bo tam przecież tylko trzy krzesła… Siedzą sobie starsze panie i opowiadają o chorobach. Staram się nie słuchać, bo zawsze z przychodni przez takie słuchanie wychodzę jeszcze bardziej chory i w końcu jedna z pań wstaje i wchodzi do gabinetu. Już miałem usiąść, ale widzę ciężarówkę, więc poprosiłem żeby usiadła. Blada taka jakaś była i w końcu zrobiło jej się niedobrze. Pielęgniarka zabrała ja do zabiegowego i pomagali kobiecie dojść do siebie. Nie usiadłem tak jak inni, co czekali, bo przecież wiedziałem że zaraz wyjdzie. W tym czasie do poczekalni wbiegł jakiś paroletni szkrab… i przyklejając się do siedzącej na krześle babci oznajmił, że z nią zostanie… Rozanielona bliskością wnuczka babcia…- usadziła go obok siebie na krześle ciężarnej i szeptali sobie coś na ucho. Ciężarna,- wyszła z zabiegowego i stanęła pod ścianą. Patrzyła rozpaczliwie na zajęte szkrabem krzesło, ale nic nie mówiła. K…a- szlag mnie trafił i mówię babci, żeby wnuczek zszedł z krzesła dla tej pani co stoi pod ścianą… a ta stara k…a mówi do mnie przecież ona już się lepiej czuje… Nie wytrzymałem i jej powiedziałem”- kontynuował Pan Janek. Cytować nie będę tekstu Pana Janka,- bo nie ma sensu kropkować połowy strony. Ryczeliśmy tak na siebie dopóki nie wyszła pielęgniarka i sama nie zaczęła się na nas drzeć- kontynuował opowiadający. Zdenerwowana babcia wyszła na papierosa, a my posadziliśmy ciężarną nieszczęśnicę na krześle. Chłopy!- mówił dalej. Jak zaczęliśmy opowiadać sobie jak to starsi ludzie wykorzystują to- że są starzy, to czas na swoja kolejkę minął jak z bicza trzasnął. Dyskusja na obszczymurkowej ławce toczyła się dalej,- a ja zaczęłam rozmyślać. Tak…- wielokrotnie widziałam sytuacje, w których osoby starsze okazywały się silniejsze od tych o pokolenie lub dwa młodszych. Widziałam brak zrozumienia u tych ludzi dla kalekich i chromych… I z całym szacunkiem, jaki nie raz podkreślałam w swoich postach dla naszych seniorów…- nie wszyscy zasługują na należny ich wiekowi szacunek. Bo to jednak nie wiek… a osoba.


3 komentarze:

  1. Pani Anno. Lubię te opowieści kolesi z ławki. Dodam ze często to inteligentni ludzie. Pozdrawiam
    Robert

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz Aniu ja chyba zachowała bym się identycznie jak ten facet.Szlak mnie trafia kiedy widzę głupotę ludzką i nadwrażliwos soją.dosc jeszcze ze babcia sama nie ustąpiła miejsca wnusiowi!!!A prawdą jest ze ludzie wykorzystuja swoje "przywileje"oj prawda.Kiedys moj syn ustapił w tramwaju miejsca starszej pani a ona nie skorzystała.Wolała stać pewnie pognoit łaby sobie płaszyk!I w sumie czy dziwic się czasami młodzierzy ze nie ustępuje starszym miejsca?Podrowienia zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie sie nie zmieniaja.jak ktos jest palantem za mlodu to i na starosc takim zostanie.Zmieni sie tylko tapicerka na starsza....pozdto

    OdpowiedzUsuń