sobota, 19 listopada 2011

rozważania o życiu iśmierci...

Ortotanazja - zaniechanie dalszego sztucznego podtrzymywania życia pacjenta będącego w  stanie agonalnym.
W dobie postępu nauk medycznych… nowoczesnych środków leczenia i zapobiegania chorobom,- niezwykle aktualnym jest pytanie dotyczące uporczywego podtrzymywania życia osób, które nie rokują szans na przeżycie… a przynajmniej w ocenie dzisiejszego stanu medycyny. Medycyna to i już prawo. Temat kontrowersyjny i trudny do jednoznacznego pokonania. Bliski eutanazji zwłaszcza w sytuacji, gdzie ograniczone kosztami możliwości stosowania podtrzymywania „wątpliwego”  życia stawiają często personel medyczny przed trudnym wyborem odłączenia już podtrzymywanego „życia” dla życia…- które na powrót do naszego świata ma więcej szans. Używając w tym wypadku określenie ŻYCIE… często używam codzysłowia. Bo jakże nazwać życiem, egzystowanie organizmu, za którego urządzenia wykonują wszystkie życiowe funkcje. Przypadku… w którym, nieżyje pień mózgu… a utrzymywanie krążenia i innych funkcji, to tylko powstrzymywanie rozkładu tkanek. Wydłuża to tylko wegetację, nie przypominającą życia ludzkiego. Z punktu emocjonalnego… inaczej do tematu podchodzimy my…- inaczej personel medyczny. Nawet… gdy w temat wchodzą najbliżsi lekarza czy pielęgniarki. Kwestia to przede wszystkim świadomości, istniejącej między innymi na podstawie doświadczeń w pracy. Nie poruszam tu wątka kryminalistycznego… w którym wchodzić w grę może sprawa transplantologii… kwestia finansowa, kosztów utrzymania takiej procedury czy „pozbycia” się niewygodnej osoby. Nie zamierzając przemieszczenia się ze strefy słonecznej do strefy cienia,- wydałam już dyspozycje dotyczące mojej osoby. Życie jest aż… ale tylko życiem, w które wpisane są urodziny i śmierć. Lęk przed nią… jest tylko lękiem przed nieznanym i przed ewentualnym pozostawieniem czegoś… co nam służyło i było „fajne”. Wyrażenie takiego życzenia uważam za najlepsze dla najbliższych… których w wielu wypadkach czeka decyzja nie do podjęcia. Gdzie nie raz- dalsze życie członka rodziny obciążone jest decyzją… co do której do końca nie wiadomo czy była słuszna i zgodna z poglądem tego… którego ona dotyczyła. Taki sam pogląd mam na kwestię donacji narządów. Bierzcie co chcecie i co się nadaje do wykorzystania. To piękny gest miłości do drugiego człowieka i świadomości… że nie żyjemy tylko dla siebie. I nie kwestia to wiary… czy strachu przed karą za niechlubne życie. Obserwuję ludzi i  wszystko co dzieje się wokół. Obserwuję… jak rządy,- nie tylko u nas, stosują wobec słabszych obywateli państwa, cichą eutanazję. Nękają mnie obawy czy przypadkiem mój pogląd na ortotanazję nie jest takim okrutnym sposobem na pozbycie się „niewygodnych”. Choć nie jest to już życie i jest to właściwie ratunek dla człowieka, który nigdy już nie wyrazi swojej woli. Oceniać można różnie… i nikt nie ma prawa rzucać kamieniem… bo nikt nie zna prawdy. Zapoznałam się właśnie z nową listą leków refundowanych. Następna wyjdzie zaraz po nowym roku. Tu nie ma wątpliwości… Ludzie żyją… mają świadomość… funkcjonują i utrzymują państwo. I właśnie tych ludzi, poprzez uniemożliwienie im leczenia skazuje się na śmierć. Darowuje się im życie by eksperymentować… Zabiera- uniemożliwiając leczenie poprzez jego koszty. Koszt jednej tabletki, którego wysokość to całomiesięczny dochód.

3 komentarze:

  1. Kurde.. nie ma to jak rano wejsc na blog i przeczytac optymistyczny tekst....heheheheh pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj:) Temat mi bliski. Jako przykład podam to, o czym jakiś czas temu pisałam. Na liście leków refundowanych zabraknie specyfików dla ludzi po przeszczepach. Będą musieli kupować je za pełną odpłatność. Weź pod uwagę, że takie leki muszą brać do końca życia...
    Ciekawy wpis:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń