środa, 17 sierpnia 2011

kto może... a kto nie może...


W mojej rodzinie jest osoba duchowna. Po ślubach… I decyzję o swoim losie podjęła będąc na studiach informatyczno-marketingowych. Była prymuską na stypendium naukowym. Skończyła z wyróżnieniem… Przepracowała w renomowanej firmie 2 lata i wstąpiła do zakonu. Akceptuję to i myślę… że jest szczęśliwa. Poświęciła się pomocy pokrzywdzonym przez los. A dziś dowiedziałam się rzeczy już nie zgoła dziwnej co szokującej… Cytat: „Tylko kandydat, który cieszy się idealnym zdrowiem fizycznym i psychicznym może być klerykiem. Nie może nim być więc np. głuchy, niedowidzący, mężczyzna poruszający się na wózku lub borykający się z impotencją.”
No cóż jak widać panowie w sukienkach za wszelką cenę próbuja zaprzeczać zasadzie chrześcijanizmu, że wszyscy przed Bogiem jesteśmy równi. Ba… przekonuje się też nas, że ludzie chromi są szczególnie faworyzowani przez Stwórcę. Czy jednak odrzucenie niepełnosprawnych kandydatów nie jest dyskryminacją?  Podobno nie jest, bo „proces rekrutacji” odbywa się zgodnie z prawem kanonicznym, a nie prawem pracy. Kapłaństwo zaś jest powołaniem, a nie zawodem. Zastanawiam się więc dlaczego większość z „tych powołanych” zachowuje się jakby było zupełnie inaczej?
Ograniczone godziny pracy… tfu -posług wiernym. Twarde… wysokie opłaty za te posługi… Nakazy… zakazy… bez przywilejów. No nie… przywilejem,- wręcz obowiązkiem jest przychodzenie do kościoła na mszę z bogatym datkiem na tacę.
Przywilejem jest także przyjmowanie sakramentów… niektórych za tysiąc złotych „co łaska”. Ta „łaska” musi wynosić tyle, bo kapłani muszą żyć na jakimś poziomie.  W końcu są zdrowi… sprawni… i nie są impotentami. No właśnie… I w tym miejscu przychodzi mi do głowy figlarne zapytanie:… KTO.. I W JAKI SPOSÓB SPRAWDZA ZDOLNOŚĆ SEKSUALNĄ KANDYDATÓW. Czy daje się wiarę lekarzom… czy sprawdza się to osobiście na chętnych do kapłaństwa.
Zawsze wpajano mi… że im bardziej człowiek nieszczęśliwy,- tym bardziej kochany przez Boga. Że ostatni będą pierwszymi… a bogaczowi trudniej znaleźć się blisko Stwórcy, niźli temu maluczkiemu… Że ciało po śmierci należy pochować z szacunkiem bez względu na jego stan (spalone czy skremowane -również).
Nie wspomnę tutaj o kontrowersjach związanych z samobójcami. Część grzebie się „pod płotem” bez kapłana… Niektórzy z pompą i celebrą chowani są na eksponowanych miejscach cmentarzy. „Grzebmy” wszystkich równo… Są już bowiem teraz wszyscy równi przed Bogiem i jedną miarą ważone są ich winy i zasługi…
I zastanawiam się teraz… wręcz muszę spytać…- czy kandydatki na zakonnice muszą być piękne o figurze modelki… czy jedynym kryterium jest wiara i powołanie.












3 komentarze:

  1. Witaj:) Wydawało mi się, że już nic mnie nie jest w stanie zaskoczyć jeśli idzie o kler, a tu proszę! Podpisuję się pod Twoim tekstem, nic dodać nic ująć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kandydatki musza byc w miare ladne,bo nie samym duchem ksiadz zyje.... i jedzenie podane lepiej smakuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam zaplecze i u jedych i u drugich.I daje słowo ze w niektórych przypadkach ludzie świeccy sa bardziej ludzcy i święci!!W zakonach tego tak nie widać bo schowane za murami .

    OdpowiedzUsuń