wtorek, 6 grudnia 2011

pochylenie nad talentem...

Rzadko komentuję, gdy spotykam się ze śmiercią. Odchodzą najwięksi ze swojego pokolenia i zostaje dorobek oraz pamięć. Nie komentowałam odejścia Adama Hanuszkiewicza…  Nie sposób jednak nie poświęcić kilku chwil Pani Villas. Niewątpliwie była wielką gwiazdą. Diwą o nieprzeciętnym kilkuskalowym głosie. Karierę rozpoczęła poza granicami Polski… i gdy do niej wróciła- kraj nie potrafił docenić klejnotu i wyeksponować go we właściwy sposób. Dopiero teraz,- media podnoszą osobę i schylają głowę nad nieprzeciętnością. Często tak bywa… Zbyt często… A szaleństwo bliskie artystom,- nie zawsze jest szaleństwem we właściwym tego słowa rozumieniu.









1 komentarz:

  1. Masz rację "moja kochana"... i dlatego cię odwiedzam, czuje tu, w tym miejscu, pokrewną duszę. i doceniam to co piszesz... ja nie mam czasu na pisanie, blogowanie, tu zawsze znajduję dobry kawałek refleksji, nad życiem...

    Pani V.Villas była wyjątkowa i rzeczywiście na naszej polskiej przestrzeni, nie znalazła pełni szczęścia, więc teraz, jak jej nie ma (znając nasze klimaty) będą ją (być może) doceniać. To smutne, ale chyba tak właśnie jest... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń