wtorek, 31 stycznia 2012

zimno mi...


Uciecha z ciepłej niespotykanie zimy prysła jak wspomnień czar. Zimno… wieje… a nieocieplony budynek- z zimna cały się trzęsie. W południe tylko w moim pokoju dogrzewa słońce. Oszczędzamy na cieple, jednak wczorajszy dzień przyhamował nieco to moje przykręcanie grzejników. Ciepłe spodnie… takiż golf … a na nogach łapcie wełniane jak u babci. Oto ja… i trzęsąca się z zimna jak osika na wietrze. Chyba przesadziłam z tym niedogrzewaniem, bo do wieczora nie mogłam się zagrzać. Puszczone na full ciepło -a ja zziębnięta. Przykręciłam grzejniki tylko na noc… a Długi, wychodząc rano do pracy odkręcił do piątki. Gdy dziś wstawałam było już cieplej. Jak ja zazdroszczę ludziskom kominków! Zawsze marzyłam o takim ustrojstwie w domu. Moje mieszkanie, niestety nie przystosowano do takiego „luksusu”. Jest zbyt małe… a przewody w miejscach -gdzie tego kominka być nie może. Pozostają więc tylko wizyty u znajomych… zdjęcia… i niespełnione marzenie.
Napomniałam ostatnio nieśmiało o fakcie… iż pokój mój wymaga malowania i to natychmiastowego. Mile mnie zaskoczono, bo Długi podszedł do tego całkiem do rzeczy. Ocenił zakres prac i wytyczył technologię.  Ba- wymierzył nawet pomieszczenie i wiem już co… i w jakich ilościach potrzebuję. Sytuacja ekonomiczna postawiła pod znakiem zapytania nie tylko kwestię podłogi… Ten znak rozciąga się na całość zamierzeń. Prace wykona młody sam… materiały jednak -to spory koszt. Właśnie nadciąga miesiąc… w którym muszę zrobić przegląd autka i wykupić ubezpieczenie. Nie ma mowy bym z normalnych dochodów kupiła cokolwiek. Jedynym ratunkiem jest sprzedaż prac,- na co niestety w tym roku się chyba nie zanosi. Kryzys tak dopieka wszystkim, że nikt nawet nie ogląda obrazów. Kostucha mnie chyba dopadnie w takim zaniedbanym remontowo mieszkaniu. Patrzeć już nie mogę na to- w czym mieszkam. Dla poprawy nastroju zostawię dziś grzejniki podkręcone na full. Niech chociaż radość z tego że mi ciepło mam.






                               

5 komentarzy:

  1. Remoncik wiosna lublatem,polecam biale tapety i brazowe panele.Zaluzje w kolorze zielonym lub zoltym...na scianie obraz znanego filozofa i ekscentryka...Tomasza.....obraz moze byc podswietlony malymi diodowymi lampkami....Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie lubię takiego zimniska, wiecznie jest mi zimno...Co do obrazów, myślę że nie będzie tak źle, wszak to dopiero początek roku:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. anka spokojnie,bez paniki.Wiosną rusza ludziska i dudki wydawać będą.do malowania pozostała mi nieszczęsna sypialnia ,ale dopiero na wiosnę .Kupiłam kubeł białej farby i od lat kupuję małe buteleczki barwników ( bardzo tanich).Nie mam zamiaru płacić za farbę która ktoś dorobił kolorystycznie skoro sama to mogę zrobić.A i jeszcze podłoga w salonowskim.Trzeba cyklinować drewno,a docent nie chce słyszeć o terakocie.Od kominka niesamowicie drewno się niszczy.........................Anka oby do wiosny i łepetyna w górę - Dośka

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę nie wiem co ci napisać... :(( Może po prostu ciepłe pozdrowienia Ci zostawię. Posłuchałam muzyki. Ta Jansona mi się bardzo podoba :)p.s. a tobie życzę powodzenia w planach i..................

    OdpowiedzUsuń
  5. michalc30.bloog.plśroda, 01 lutego, 2012

    Witaj!
    U nas też zimno jak cholera.
    Pozdrawiam cieplutko.
    Michał

    OdpowiedzUsuń