piątek, 3 lutego 2012

moneta za przeczytane zdanie...



Jak wygląda czytelnictwo w naszym kraju –wiemy wszyscy.  Gdyby nie konieczność zakupywania przez uczniów podręczników- przypadałaby rocznie jedna książka na 10 obywateli naszego kraju. Ja sama- biję się w piersi, sumując pozycje jakie przeczytałam w ubiegłym roku. Do wyników przyczynił się pobyt w szpitalu… w którym zaliczyłam parę e-booków. Gdyby nie to- ilość przyprawiałaby mnie o solidne pąsy. Dziś przeczytałam w newsach rzecz,  która powalić z nóg może najbardziej pomysłowego idiotę. Według prawa unii… każdy pożyczający książkę z biblioteki powinien płacić tantiemy jej autorowi……………..
Nie ma jak na razie zastosowania przepis ten w naszym kraju, ponieważ płacimy bibliotece tylko raz do roku, jakąś tam symboliczną kwotę. Aaa i płaci się przy pierwszym zapisie do tej  pożytecznej  tak instytucji. Głowi się więc na razie ministerstwo jak rozwiązać tę problemowa kwestię. Jeśli nie zastosujemy się do prawa… grożą na spore kary za „szerzenie oświaty w kraju”. Na razie propozycje obejmują opłacanie powyższego przez lokalne samorządy i zniesienie przepisu w szkołach.
Nie głosowałam poparcia dla unii…. i zawsze byłam bardzo sceptyczna wobec tej instytucji. Podejrzewałam, że wejście do niej będzie założeniem sobie zaciskającej się sukcesywnie pętli na szyję kraju a więc narodu. Jak widać nie myliłam się ani krzty. Wracamy do średniowiecza… bo każdy mądry wie- że głupi naród to dobry naród. Łatwiejszy do rządzenia i manipulowania. Wrócę tu nieśmiało do podpisanego niedawno ACTA. A to-o czym dziś piszę… to zaledwie maleńkie ziarnko piasku na pustyni. Oddałam w ubiegłym roku prawie cały swój księgozbiór. I może dobrze…- bo gdyby przyszłoby mi płacić tantiemy za każdorazowe wzięcie do reki woluminu,- dawno siedziałabym już w więzieniu za długi.  I co ja mam teraz zrobić ze stertami podrzucanych pod drzwi ulotek? Przecież jeśli ktoś zobaczy że wzięłam jedną do ręki… zaskarżą mnie o tantiemy dla jej twórcy. Absurd goni absurd. Europosłowie przyznają już, że bardzo często nie wiedzą za czym głosują. Ogrom ustaw… nieświadomość, bo brak czasu na zapoznanie się z ich treścią i sensem… Tylko gaże zgadzają się z umowami. No i… no i ostatnio urzędnicy zajmujący się w ministerstwie sprawami unii dostali nagrodę. Trzy i pół tysiaka na głowę. Zapewne oni głosowali za wejściem do tego dziwacznego stworu.

       




2 komentarze:

  1. szczerze mówiąc brakuje mi słów na to wszystko. nie moge w to uwierzyć. wygląda na to, że to jest "jakiś koniec świata"... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wedlug ustawy popelnilas juz przestepstwo!!! Nielegalnie rozpowszechnilas ksiazki,oddalas do obiegu.A co do glosowania..... malpy tez podnosza ramiona do gory....czesto bez przyczyny, tak sobie odruchowo.Pozdro

    OdpowiedzUsuń