piątek, 10 lutego 2012

zajmowanie sie autkiem...


A mówi się że szukają klientów…. Firmy ubezpieczeniowe… Myślę że i w tym przypadku powszechny pogląd że bardzo usilnie szukają klientów- jest zwykłym mitem. W tym miesiącu kończy mi się okres ubezpieczenia mojego autka. Już na początku stycznia zasygnalizowałam kilku firmom ubezpieczeniowym zainteresowaniem ich propozycji i… Owszem- po kilku dniach zadzwonili, jednak pierwszym ich pytaniem była data upływu ubezpieczenia. Ponieważ było to więcej niż miesiąc… nie chciano ze mną rozmawiać. Oferty firmy składają w terminie najwyżej miesiąc przed….- wcześniejszym- NIE.
Od dwóch lat obecny ubezpieczyciel… bez pytania czy chcę- wysyłał mi umowę dwa tygodnie przed dniem końca ubezpieczenia… i jak domyślam się -liczył na to że nie zdążę zainteresować się konkurencją. Właściwie w istocie tak było. Dokonywałam wpłaty i leciało. W tym roku postanowiłam zmienić metodę. Tylko jedna z firm zainteresowała się mną jako klientem w okresie dłuższym niż ten nieszczęsny miesiąc. Mało że zainteresowała…- odwiedziła mnie przesympatyczna agentka… i nie w wieku nieprzekraczającym 30 lat jak to zazwyczaj bywa, ale pani po czterdziestce ze znajomością ofert- na poziomie WŁAŚCIWYM. Zadziwiającym wręcz było z jaką lekkością (bez czytania z kart segregatora) podawała interesujące mnie oferty. Wybrałyśmy właściwą dla mnie i umówiłyśmy się na spotkanie (u mnie) celem podpisania umowy. Yesu… Nareszcie XXI wiek i ubezpieczyciel, któremu zależy na klientach zapukał do moich drzwi. Teraz tylko przegląd techniczny…. umowa…. i rok spokoju.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz