sobota, 18 lutego 2012

początek weekendu...


Nie pada… Zrobiło się cieplej i cieplej jest także w mieszkaniu. Znów mogę pozwolić sobie na oszczędzanie na ogrzewaniu. Rozliczenia za ubiegły rok jeszcze nie ma, ale mam nadzieję że choć nie będę musiała dopłacać. Doszłam już do powodu moich zbyt częstych dolegliwości gastrycznych. Oprócz stresu jaki dowala mi każdego dnia życie i podwójnych dawek tegoż co jakiś czas,- zakłóconą mam chyba florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Objawy nasunęły mi pomysł podania temu biedakowi (przewodowi pokarmowemu) systematycznych dawek jogurtu naturalnego. DZIAŁA. Już po pierwszym jogurcie było znośniej.
Kupiłam pietruszkę naciową i szczypior…- nasiona. Zasieję i będę czekała na rezultaty. Lubię te praktyczne zabawy i codzienną porcję świeżych dodatków do sałatek i kanapek. Przymierzałam się jeszcze do kopru. Niestety- mam zbyt mały parapet w kuchni.
Wszystko pozostałe nadal się wali…  Nie maluję… Nie mogę… Nie umiem… Wolę już postać przy tych cholernych garach niźli wziąć pędzel do ręki. Autko ubezpieczone. Muszę wymienić żarówkę przy oświetleniu tablicy rejestracyjnej. Podczas przeglądu tylko wspomniano. Nie robiono trudności. Niestety dowód rejestracyjny do wymiany. Znowu kasa dla państwa, które tak naprawdę ma mnie gdzieś. Może jednak dobrze. Wpiszę Długiego jako współwłaściciela bo przecież nigdy nie wiadomo…. a po co młody ma się włóczyć po sądach. Nie ma innych spadkobierców, ale „strzeżonego Pan Bóg…”.
Przestalam czytać newsy… Szlag mnie trafia gdy analizuję co mi podano w wiadomości. Rząd powinien podać się do dymisji, wobec ilości ostatnich fatalnych decyzji. Premier daje jeszcze szanse ludziom- którzy nie sprawdzili się na stanowiskach. Jakby to była szkoła…. i można by było poprawić niskie oceny. To następna niewłaściwa decyzja ale cóż…. to JEGO decyzja. Jaki Rząd- takie państwo. Jakie państwo- taki los ich obywateli.


3 komentarze:

  1. michal30.bloog.plsobota, 18 lutego, 2012

    Witaj!
    Lepiej sobie pędzlemem malować,
    I Wenę poprosić aby wsparła,
    Zamiast się w kuchni z garami chować,
    Bo z druciakiem przyjmenośc marna.

    A poństwem i polityką po co się przejmować,
    Bo tak na to wpływu nie mamy,
    Bo oni zawsze chcą nas wykolegować,
    Bo ONI to zwykłe barany...

    Pozdrawiam twórczo.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna, ale bardzo smutna piosenka, nie znałam jej wcześniej. A siły i chęć do pracy wrócą z wiosną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. też przestałam czytać te wszystkie newsy, i naprawdę chyba szkoda słów na to wszystko. czekam na wiosnę. z utęsknieniem. a tymczasem, ponieważ akurat mam czas i możliwość, będę malowała, sama "ściany" we własnym domu. mam zamiar namalować coś swojego. własnymi rękami. zmienić wystrój, umeblowanie. tak pięknie jak ty nie potrafię malować, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. może pokażę te moje "malunki ścienne" na blogu. Tak, chyba muszę coś zrobić... bo naprawdę ten początek roku, jest jakiś koszmarnie dołowy. A tobie, życzę w takim razie, jakiegoś cudownego zaskoczenia "od losu", żebyś mogła swobodnie i z natchnieniem tworzyć :)) Czasem tak jest, że jak człowiek już całkiem traci siłę, ochotę i nadzieje, to życie lubi "zaskoczyć pozytywnie". pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń