niedziela, 1 stycznia 2012

pierwszy dzień...

Wystartowałam w ten nowy… pełen moich obaw rok. Ponieważ poranki są dla mnie ostatnio bardzo trudne, postanowiłam w ten pierwszy dzień nowego, leżeć w łóżku tak długo,- jak długo będę miała na to ochotę. I miałam ochotę do 12.00 ale co tam. Długiego nie było w domu… Sylwestrował do 16.00.  Z obowiązkami poradziłam sobie nadspodziewanie łatwo…- może więc i cały rok,  tak łatwo będę sobie radziła. Otrzymałam (poza życzeniami naturalnie) telefon… który może nie ucieszył mnie tak bardzo,- jak sprawił satysfakcję. Plany i postanowienia?... Mam jeden plan i jedno tylko postanowienie: - NIE DAĆ SIĘ I WALCZYĆ DO UPADŁEGO. Koniec ze spolegliwością… Koniec z woalowaniem przekazu, który powinien być stanowczy i niepodważalny. W styczniu muszę także zacząć realizację nowego pomysłu na twórczość. Jeśli wypali… choć niewielkie będą zyski, zwróci mi się cześć nakładów na wystawy. Rok będzie bardzo trudny. Kryzys nie pozwoli na rozwijanie sztuki. Każdy grosz to rachunki, dom, żywność… a o inwestowaniu w kupno obrazu,- z pewnością pomyśli niewiele osób. Muszę także od nowego roku przesunąć sobie mój wewnętrzny zegar. Nawet nie wiem jak to się stało… że spać chodzę około pierwszej w nocy… a ranki to tyrada wstającego dnia. Konsekwencją są ilości wypijanej kawy i znów pogarszające się samopoczucie.
Zauważyłam ostatnio niepokojące zachowania sporej ilości znajomych. Zamiera w nich bowiem otwartość. Nie to jest jednak najgorsze, bo potrafią wylać na otoczenie swoje żale spowodowane niepowodzeniami. Samolubstwo… znieczulica… i dbanie wyłącznie o interes własnego nosa, zdominowało zachowania i stosunek do całego otoczenia. Nawet do najbliższych. Tłumaczenie że takie jest życie i zmuszają do tego ludzie –nie jest tłumaczeniem tak, jak nie jest właściwym określenie że jest się „trochę uczciwym”. Zachowania takie są jak kulka ze śniegu staczająca się ze zbocza. Tworzy u stóp wzgórza śnieżny głaz, który uderzając w napotkane drzewo, łamie i niszczy nie tylko przeszkodę. Niszczy także samego siebie. Zrozumienie tego nie jest takie trudne. Trudne natomiast będzie odbudowanie wizerunku który się miało… i  który każdy chciałby mieć całe swoje życie.
Czas na spoczynek nocny i odwracanie złych nawyków. DOBRANOC…

2 komentarze:

  1. Pani Anno. Postanowienie noworoczne to strzał w dziesiątkę. Drobne przyrzeczenia typu "pójdę na kontrolę do dentysty" to rozdrabnianie i nic konkretnego. Zastanawiam sie tylko czy uda się zrealizować ten konkret. Jest Pani osobą wrażliwą, delikatną i taktowną,a mam prawo do oceny bo jestem Pani czytelnikiem już kilka lat. W każdym razie życzę konsekwencji w postanowieniu. Co do zmiany ludzkich zachowań.Tak naprawdę to należy zastanowić się, kiedy dana osoba jest sobą. Czy przedtem, czy teraz. Udawanie dobrego niektórym ludziom dobrze wychodzi przez lata. Powrót do samego siebie, tego gorszego jest czasami bardzo na rękę. A powód każdy jest dobry.
    PÓŹNE CHODZENIE SPAĆ NIE SŁUŻY ZWŁASZCZA KOBIETOM. Szkoda zdrowia i urody. Stanowczo polecam zmianę rytmu doby. Życzenia przesłałem meilem ale jeszcze raz życzę Pani wszystkiego co najlepsze może Panią spotkać. Robert

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja postanowilem zlewac wszystko na co nie mam bezposrednio wplywu.Ale pewnie sie nie uda znajac swoj harakter.....wystarczy wiadomosci obejrzec i posluchac rzadzacych,debili po studiach i juz cisnienie skoczy czlowiekowi. Pozdro

    OdpowiedzUsuń