piątek, 6 stycznia 2012

do zielarki...

Rzadko piszę o polityce… Nie interesuję się nią,- a jeśli już, to powód musi być znaczący.
 Od świąt obserwuję proces wdrażania nowej listy leków refundowanych i wszystko co się wokół sprawy dzieje. Ba…. Obejrzałam nawet sporo spotkań w owej sprawie… z przeprzystojnym ministrem Bartoszem Arłukowiczem. Argumenty swoje powtarza tak często, że znam je już na pamięć. I pochwalam także fakt, iż ministerstwem kieruje osoba z branży. Uważam, że w naszym kraju bardzo potrzebna jest reorganizacja refundacji leków…- nie tak jednak wyobrażałam sobie takową. Refundacja preferować powinna leki bezpośrednio ratujące życie i te, których niepodanie organizmowi- temu życiu zagraża. Tymczasem argumenty jakich używa ministerstwo to stek bezsensów nie mających nic wspólnego z demokracją. Dlaczego?... Ano dlatego, że nie ma nic wspólnego z demokracją fakt, iż apteka nie może sprzedawać leków po cenie jaką sama ustali. Jeśli bowiem NFZ lek X refunduje w kwocie 10 zł to co obchodzi tą instytucję ile za nią zapłaci pacjent? Powodzeniem cieszyły się apteki posiadające leki w niższej cenie. I to było dobre, bo jeśli właściciel windował ceny… po prostu znikali z jego punktu klienci. Tutaj Pan Minister stanął w obronie pacjentów mieszkających w mniejszych miejscowościach… i zależnych od aptek działających na ich terenie. Wystarczyło jednak wydać na bilet do pobliskiego miasta 8 zł… by zaoszczędzić na lekach około 30 zeta. TAK… to nie wyimaginowane kwoty ale sprawdzian, jakiego sama dokonałam we własnym mieście. Jadąc do apteki oddalonej od mojego domu o kilka ulic,- na lekach zaoszczędziłam właśnie taką kwotę. Ale to było w grudniu. I jeszcze jedno… sorry Minister, ale nie interesuje mnie inny pacjent, jeśli ja… od nowego roku za pakiet leków, jaki zapisał mi lekarz, muszę zapłacić tyle- ile pacjent ze wsi... tylko dlatego, żeby było sprawiedliwie. Jeśli mamy stosować sprawiedliwość to proszę wziąć pod uwagę że pacjent ze wsi, gdy nie starczy mu na jedzenie po wykupieniu leków,- pójdzie na pole i wykopie sobie zasadzone ziemniaki. Ja- w korytkach na balkonie wyhoduję tylko szczypior i natkę od pietruszki. No… ewentualnie możemy jeszcze brać pod uwagę koper. Jeśli apteka chce sprzedać mi lek za jeden grosz, dlaczego nie może? Czy w tym przypadku demokracje nie działa? Z listy wypadło sporo leków, które Pan Minister określił jako nienowoczesne. Bazą były substancje czynne, będące takowymi w nowych- o wiele droższych lekach. Czy nowoczesność to w tym przypadku inna osłonka i dodatek glukozy? A może nowocześniejsze opakowanie jest wykładnikiem tego że lek jest lepszy?  Leki tańsze- pacjent wykupił. Na nowe nie będzie go stać. Co więc lepsze? Tłumaczenie… że pozyskane środki to kwoty, które będą przeznaczane na dalsze refundacje i naukę- to bzdury. Będzie to bowiem wyglądało tak- jak wygląda sprawa z drogami. Płacimy na nie w paliwie. Kasa wędruje nie wiadomo gdzie. Być może pieniążki te, przeznaczy sobie ministerstwo na podwyżki albo premie. W końcu zawsze u nich cudem znajduje się na to kasa. Coby nie powiedzieć… w tyłek dostał najbiedniejszy- czyli pacjent. Bałagan trwa,- a pacjenci już wiedzą, że stać ich będzie tylko na połowę zapisanych przez lekarzy leków. Zapisanych na recepcie... z pieczątką o znanej już treści. Przyjdzie się leczyć u zielarek. Zioła chyba trochę tańsze.
No!… to z siebie wyrzuciłam!…
Ale przystojny i inteligentny facet JEST (minister) Nienagannie ubrany i  „wogóle”… Podoba mi się jako mężczyzna.



2 komentarze:

  1. Oj Pani Anno. Ja jestem w grupie chorujących przewlekle. Takich na odstrzał. U mnie odpłatność za leki wzrosła 70%. A przystojny pan minister tak pięknie mówi. Pozdrawiam Panią. Robert

    OdpowiedzUsuń
  2. Nienagannie ubrany z pensja Pana ministra to mozna byc .Ja jestem starszy od niego o 10 lat chyba i tez przystojny jestem..... pozdro

    OdpowiedzUsuń