wtorek, 17 stycznia 2012

futbol... futbol... futbol...


Ole…. Ole…..ole…oleeeeeee… Nie damy się… Nie damy się…
Nie! Nie jestem kibicem. Jakoś nigdy sport mnie nie interesował. Nie chodziłam na mecze nawet w szkołach,- do których uczęszczałam. Po prostu miałam inne zainteresowania… a jeżeli już miałabym znaleźć jakąś dziedzinę sportu na której zatrzymywałam oko -to jedynie łyżwiarstwo figurowe.
Z racji zawodu, interesowałam się budowanym w Warszawie stadionem. W końcu to żadne cudo techniki… ale interesował.  Nie wnikałam w ogromne koszty… i dopiero z mediów dowiedziałam się że jest najdroższym tego typu obiektem w europie. W dyskusjach z kolegami „po fachu”- nie raz rzucałam uwagi mówiące o tym że jakość ZAWSZE idzie w parze z kosztami. Nie tylko w budownictwie. Moja racja wypłynęła w trakcie budowy „tanich” autostrad. Gdy pojawiały się nieprawidłowości w trakcie budowy stadionu- wymownie milczałam. Stadion to budowla typowo konstruktorska. Długoletnie prace nad projektem mają swoje uzasadnienia… a wykonawca jeśli mądry… stosuje się ściśle do projektu. W takich przypadkach (według mojej opinii) nie należy uciekać się do tańszych i bardziej ryzykownych rozwiązań. Mądry twórca wie chociażby o tym, że zamiana materiału na inny, tak samo wytrzymały, może pociągać za sobą większy ciężar elementu, zwiększając ryzyko ewentualnych „wpadek”. Ale ja nie o tym.
Właśnie dowiedziałam się, że planowane na najbliższe miesiące mecze na najdroższym stadionie w europie,- mogą się na nim nie odbyć… z powodu OPADÓW ŚNIEGU. Obawy przed tym, że kopuła nie wytrzyma takiego ciężaru- uniemożliwiają jej zastosowanie i gwiazdom światowego sportu będzie na głowę i pod nogi padał śnieg. Organizatorzy liczą teraz przede wszystkim na ogrzewane podłoże. Jeśli zadziała bezawaryjnie, piłkarze nie będą brnęli w śniegu. Obecnie właściciele obiektu usiłują radzić sobie z usuwaniem śniegu z OTWARTEJ KOPUŁY.
Nie będę podawała statystyk bezrobocia w naszym kraju. Nie będę podawała ilości fachowców, jacy zmuszeni sytuacją- wyemigrowali za chlebem w inne miejsca europy i nie tylko. Nie będę pisała jakich znakomitych budowlańców mieliśmy i jeszcze mamy w Polsce. Nam -jak widzę, wystarczy tylko znaleźć firmę, która zgodzi się budować jak najtańszym kosztem. Na papierku… W rzeczywistości późniejsze aneksy i realia znajdują się gorzką prawdą. Koszt obiektu ogromny a jakość żadna.
Ole… ole, ole, oleeeee….- daliśmy się…. daliśmy się…..




3 komentarze:

  1. Jeszcze nie napisałaś że Ci się on nie podoba. Z resztą mnie też. Jest brzydki i ma pospolity kształt.
    Maryla

    OdpowiedzUsuń
  2. Budowac stadiony na 4 mecze za kilkadziesiat milionow zl....chory pomysl tak jak te cale mistrzostwa.... Tak jakby w Polsce nie bylo wazniejszych spraw.....Pozniej beda staly puste 40sto tys z widownia 6000tys kibicow na meczu ligowym.Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę być obiektywna, bo nie przepadam za sportem. Uważam, że budowa wielkich obiektów jest marnotrawstwem pieniędzy, które można by przeznaczyć na kulturę... Przecież to nie jest tak, że nie ma stadionów i hal sportowych. Ależ są, tyle że po latach zaniedbań wymagają remontów. A remonty to mniejsze koszty niż budowa od podstaw...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń