sobota, 30 lipca 2011

skrzynka pocztowa...


Państwowa biurokracja… a właściwie jej rozbudowywanie sięga zenitu. Miliony druków i formularzy… Zawiłość ich treści i skomplikowaność w wypełnieniu powoduje, ze większość z nas sięga po pomoc i często niestety jest to pomoc prawnika. A ten bierze… Bierze sporo, bez kasy fiskalnej i bez skrupułów. W przypadku osób takich jak ja- Internet… drukarka… i rezygnacja z pomocy prawnika pozwala pewną sumę zatrzymać w domu. Ja- dziś jednak o innej kwestii. Jest koniec miesiąca i zapełnia się skrzynka pocztowa korespondencją. Oprócz setek reklam i korespondencji jak ją nazywam „przyjemnej”- stosy rachunków. W tym miesiącu „przyjemnej” było sporo z racji imienin, ale pokaźny był także pakiet korespondencji „obowiązkowej”. Jak co miesiąc. Rachunek za gaz… elektryczność… komórki (bo nie zrezygnowałam jednak na korzyść elektronicznego). Kabel i internet… i rachunek czynszowy. I zastanawiam się właśnie ile mój MZBM wydaje miesięcznie na pocztę. Właściwie ten czynsz powinien być stały ze zmianami raz na kwartał,- z uwagi na rozliczenie wody… jednak nie. Rachunek przychodzi CO MIESIĄC. Zdarza się… że dwa razy w miesiącu na różne kwoty… i co ciekawe ostatnio wprowadzono comiesięczne blankiety o różnych numerach kont. Po prostu co miesiąc na blankiecie jest inny numer konta. Pomijam wypadki zaległości czynszowych… bo to jest do odtworzenia. Na jaki jednak numer konta wpłacić ma lokator pieniądze gdyby chciał zapłacić czynsz na kilka miesięcy z góry?  NIE!... Naturalnie nie zwariowałam i nigdy tak idiotyczny pomysł nie przyszedłby mi do głowy. Choćby z takiego powodu, że gospodarka w naszym mieście jest nieekonomiczna. Trwoni się pieniądze na bzdury… a straty  z niegospodarności rosną w zastraszającym tempie. Najnowszy dyrektor obiecywał poprawę sytuacji i zrobienie porządku z ludźmi niepłacącymi za mieszkania, jednak to wszystko nie przebiega tak- jak powinno. Poprzez bałagan rosną niepotrzebne koszty procesów… a niezasiedlenie pustostanów pcha instytucję na dno. Dziwi mnie decyzja prezydenta o powierzeniu stanowiska dyrektora osobie, która nie sprawdziła się w poprzednio piastowanych urzędach. W każdej sytuacji jest jakieś wyjście i przecież zasiedlić te mieszkania można rodzinami, które zgodzą się na własny koszt przeprowadzić ich remont.
Przeglądam wiec rachunek czynszowy i bacznie rejestruję numer konta. Cholera!... Robią sobie dodatkowy bałagan i mącą nam  w dokumentach. Przecież po to jest funkcja „odbiorca stały”,- by nie wpisywać co miesiąc innego  numeru konta. Wypada tylko przytoczyć przysłowie: „jaki pan-taki kram…”. Bo to prawda,- że taka zagroda –jaki gospodarz.


1 komentarz:

  1. Witaj, Anka.Dobrze, że sprawdzasz za co i jak płacisz. a swoją droga to dziwne - ta zmiana kont.
    Ja mam z kolei kłopot z opłatą za komórkę - stale mam doliczaną usługę, z której już dawno zrezygnowałam. Tez muszę interweniować, a wygląda to tak, że mają odliczyć w następnym miesiącu to co nadpłacone, ale póki co rachunek rośnie...musimy więc być czujne.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń