poniedziałek, 23 kwietnia 2012

jestem kobietą...


Jestem kobietą… Z uśmiechem na ustach staram się witać świt i odrzucać od siebie jakiekolwiek symptomy nienawiści czy odwetu na tych, którzy chcieli mnie skrzywdzić. Jestem przez to wolna… Wolna w szczególny sposób i choć życie porządnie daje mi po plecach staram się stać na nogach i iść dalej po mojej krawędzi. Nauczyłam się już nawet dbać o swoją wartość. Nie rozmieniać się i nie rozdawać wszystkim w oczekiwaniu na akceptację i przychylność. Kruchość charakteru schowałam głęboko i nie pozwolę by ktoś pozornie silniejszy rozkładał przede mną swój pawi ogon. Wstałam z klęczek… Idę… Doświadczyłam niedawno kruchości życia… i choć oczy zapełniają się łzami, wiem- że wieczory spędzane w towarzystwie przyjaciółki są już historią. Pozostał niesmak oglądania zachowań rodziny… Jak bardzo często mylimy się patrząc na drugiego człowieka…




1 komentarz:

  1. Też uważam, że dobrze być kobietą. A poza tym chciałam Cie pozdrowić. W końcu mam Cię w ulubionych i na pewno zajrzę częściej, niż ostatnimi czasy. Bo ogólnie dość mało siedzę w necie i na blogach. Napiszę do Ciebie na gg.

    OdpowiedzUsuń