wtorek, 10 kwietnia 2012

"chorobliwy" czas...


Od dłuższego czasu samopoczucie mojej przyjaciółki zastanawiało mnie i niepokoiło. Brak apetytu… słabości nawet po wstaniu porannym z łóżka… niechęć do życia i kłopoty z prawidłowym oddychaniem. Wszystko to składała na konsekwencje palenia papierosów, bo rzeczywiście paliła jak smok. Po jej każdej wizycie wywietrzenie pokoju i odwonienie firanek to wielogodzinny proces. W niedzielę miała już kłopoty z wejściem na drugie piętro i w końcu brak normalnego oddechu zmusił ją do pójścia wczoraj do lekarza na zwaną potocznie przez pacjentów „wieczorynkę”. Lekarz dyżurny zdiagnozował ostre zapalenie oskrzeli i zaordynował odpowiednie leki. Myślę,- że chyba jednak potrzebna jest wizyta u lekarza domowego i odpowiednie do diagnozy szczegółowe badania. Tak złe samopoczucie nie pasuje mi do „tylko” zapalenia oskrzeli. Znając dość dobrze dziewczynę wiem… że praktycznie nic nie było ją w stanie powstrzymać od palenia. NIC… a teraz nie pali już trzy dni i organizm nawet nie domaga się nikotyny. Mam już wątpliwości do jakości pracy naszej służby zdrowia. Po prostu coraz mniej wierzę w jej rzetelność i doradzam chorej wizytę u drugiego lekarza.
A przyjaciel… -złożony już od pewnego czasu chorobą, której głównym objawem są bóle, chyba zbyt lekceważąco potraktował dolegliwość. Namawiałam na wizytę u lekarza… Liczył na to że przejdzie jakoś samo. Postanowił jednak skorzystać z rady i mam nadzieje że jednak dziś odwiedzi medyka.
A ja dziś czuję się dobrze. Katarek przeszedł i nawet kręgosłup mniej boli. I myślę tak sobie że może powinnam skorzystać z tego dobrego samopoczucia i zamiast od razu wziąć się do jakiegoś obciążającego go działania… po prostu sobie odpocząć. Dodać do świąt ten jeden dzień więcej i wykorzystać go do pielęgnacji własnego ciała. Podobno rozpieszczanie kobiety daje dobre efekty… i jeśli nie ma jej kto rozpieszczać- powinna zrobić to sama.
Dzień wstał wyjątkowo słoneczny. Choć chłodno podziałam trochę na balkonie. Podleję iglaki i rosnące tam róże.
Z pozwolenia na użycie „nie mojego” komputera skorzystałam i teraz do pracy.
                                                         


1 komentarz:

  1. Zdrowy egoizm względem dopieszczania swojej własnej osoby, jest jak najbardziej wskazany!

    OdpowiedzUsuń