wtorek, 3 kwietnia 2012

awaria...

Zastrajkował sprzęt! Spodziewałam się tego. Chodził przecież na ostatnim oddechu. Nie wiem kiedy wrócę do prowadzenia blogu. Zastanawiam się czy wogóle warto...

2 komentarze:

  1. Pani Anno droga. A co to się na Boga stało? Przecież nie ma sytuacji bez żadnego wyjścia. To miejsce to perełka wśród tysięcy prowadzonych blogów. Zżyliśmy się z Panią. Żyjemy Pani życiem jak życiem rodziny. Cieszymy z sukcesów i martwimy porażkami. Czyż nie zasługujemy na dalszą wirtualną przyjaźń? Anno- Pani blog nie służy tylko Pani. Zagląda tu wielu ludzi. Śledzimy losy Pani rodziny i oczekujemy, że nie zakończy Pani naszych spotkań. To chwilowe kłopoty. Miną z czasem. A święta niech będą dla Pani czasem, gdy wszystko zacznie odwracać się w dobrą stronę. Przecież to Pani pogląd, że nic nie jest takie jak wygląda i ten, że nic nie jest wieczne. Nie jest więc beznadziejnie i stan wirtualnego zawieszenia też nie będzie na zawsze. Proszę odpocząć w czas świąt, a po nich pomyśleć nad rozwiązaniami. Pozdrawiam Robert

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuję się obydwiema rękami pod tym, co napisał poprzednik!
    Cierpliwie poczekam, aż awaria zostanie usunięta!
    Życzę miłych, Spokojnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń