poniedziałek, 23 kwietnia 2012

dzwony trwogi...


Panie Boże- widzisz a nie grzmisz… Przysłowie to wyrywa się na usta zawsze ilekroć czytam newsy z naszego kraju. Są one jak dzwon trwogi… i choć wszyscy go słyszą,- wydaje się być niemożliwym spowodowanie by przestał bić.  Sytuacja Polaków... przypomina historię skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym: Facet wie, za moment skończy się historia jego życia. Patrzy mętnym wzrokiem raz w lufy raz w niebo. Nie jest bohaterem ale chciałby żyć. W pewnym momencie kapitan plutonu, wstrzymuje egzekucję i pyta skazanego: „a może chciałby Pan powiedzieć jakieś ostatnie słowo...”-na co skazaniec odpowiada:„a czy mają Panowie dla mnie może jakąś inną ofertę”?  To co się dzieje w naszym kraju to niewiarygodny... całkowicie absurdalny marazm. My Polacy - stoimy właśnie przed plutonem egzekucyjnym historii. 
Troszkę  historii… Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku i już po zaledwie 21 latach padła ofiarą okupacji niemieckiej i potem radzieckiej. Rosja, zresztą do dziś okupuje połowę naszego kraju. Winni byli Polacy którzy nie potrafili się zjednoczyć...  elity polityczne... oraz ci którzy nie potrafili się dogadać a w rezultacie rozegrać. W tej chwili historia się powtarza. W 1989 naród Polski wielkim zrywem wywalczył wolność i demokrację (?). Teraz szybkimi krokami, idziemy znowu do utraty suwerenności na rzecz UE... Niemiec i Rosji.  Prawie już jesteśmy pewni tego,- jaki będzie epilog transformacji ustrojowych… reform gospodarczych. Polska wyrwała się z obłędu jakiejś tam formy komunizmu, oraz całkowitej zależności od wpływów rosyjskich po to... aby teraz, z własnej woli, bez widocznych oznak przemocy wpaść w sidła… Rosji i UE oraz Niemiec. Na własne życzenie. Wielu ludzi, zadaje sobie pytanie: czy teraz jest naprawdę lepiej niż było wtedy? Przecież chyba gorzej być już nie może. Kiedyś łączyły Polaków pewne wspólne wartości oraz nadzieje lepszego jutra. Odzyskania wolności, niepodległości i poprawę warunków życia w naszej wspólnej nowej ojczyźnie. A tymczasem? W ciągu ostatnich lat w Polsce, nie dokonano żadnych reform gospodarczych, ani transformacji systemu komunistycznego na kapitalizm czy też wolny rynek. Polska sprzedaje się... oddaje  „na gwałt” obcych interesów.  Polska została sprzedana… obywatele wywłaszczeni i oszukani. W imię czego i dlaczego… Nawet ceny są bez znaczenia… Najważniejszą jest odpowiedź na pytanie- „dlaczego tak się stało”… Dlaczego to nie Polacy kupili ten majątek… kto pozwolił na taką sytuację…  Wszyscy teoretycy, politycy, podkreślają i trąbią banały z trybun wyborczych... „Własność prywatna i dostęp do wolnego rynku – to świętość i podstawa demokracji”.  Jak więc nazwać to... że nasi politycy ostatnich 23 lat sprzedali większość majątku naszego kraju. Jeżeli nasza ojczyzna jest własnością wierzycieli, to można ten fakt określić tylko w jeden sposób... Wiekszość handlu naszego kraju jest w rękach niepolskich. Bank..., instytucje finansowe... ubezpieczeniowe...- są w obcych, czasem wrogich Polsce rękach. Finanse państwa są w upadłości i kompletnej ruinie, dług publiczny rośnie w zastraszającym tempie. Zbankrutowany ZUS... Tak samo służba zdrowia... Edukacja... szkolnictwo- zbliżają się do dna antypolskości. Wymiar sprawiedliwości i administracja, przestają funkcjonować w interesie obywateli oraz Państwa. No i przede wszystkim Polska jest niemal bezbronna - pozbawiona armii i służb bezpieczeństwa. Czy odpowiedzią na ten problem jest NATO? Kiedyś już mieliśmy podpisane podobne układy. KTO jest winien obecnej sytuacji naszego kraju! Kto ponosi za to wszystko odpowiedzialność... Odpowiedź jest prosta... To reprezentanci narodu, wybrani w  „demokratycznych” wyborach. Oczywiście w ostatecznym rozrachunku - winni jesteśmy my wszyscy – wyborcy. Bo to my będziemy latami płacić za błędy partii politycznych. Partii,- które finansujemy z naszych podatków... i partii, którym chodzi tylko o jedno- WYGRAĆ WYBORY. Zagrzmij Panie… Odepchnij od koryta ludzi, którzy grają społeczeństwu na nosie… Społeczeństwu, które ich wybrało.




1 komentarz:

  1. Hmmm, dobrze napisane - ale chyba najbardziej przykre jest to, jak wiele ludzi, nawet nie ma ochoty "z tym wszystkim" walczyć... i jak "ta obojętność", się przekłada na przyszłość NAS WSZYSTKICH właśnie... pozdrawiam !:)

    OdpowiedzUsuń