czwartek, 30 czerwca 2011

herbaciarnia...


Letnie południe… Przy stolikach w modnej herbaciarni tłok…  Nie zdążyliśmy złożyć jeszcze zamówienia gdy do lokalu weszła kobieta. Była blada i niepewnie stała na nogach. Przy twarzy trzymała zakrwawioną chusteczkę.  Podeszła do snującej się pośród stolików właścicielki (jej osoba jest stałym bywalcom znana) i spytała cicho czy może skorzystać z toalety… TOALETA JEST TYLKO DLA GOŚCI!!! – usłyszeliśmy wszyscy powiedzianą donośnym głosem informację. Kobieta odwróciła się i poszła w stronę wyjścia. Trzymając ręką drzwi… zachwiała się i upadła. Wszyscy widzieliśmy jak jej twarz zalana kapiącą z nosa krwią zbladła jeszcze bardziej. Wszyscy także zauważyliśmy jak bardzo potrzebowała z tej toalety skorzystać. Pomocy udzielali jej klienci herbaciarni… - Po chwili przyjechało pogotowie.  Lokal opustoszał.  Część jego gości nie uiściło nawet rachunku.  Młoda dziewczyna ,wisząca na ramieniu swojego chłopaka, wychodząc… krzyknęła z pogardą:- „obyś ty babo żyła do końca ze sraczką…”. W myślach takie samo życzenie złożyłam właścicielce i ja. NIGDY nie będę klientką tej herbaciarni. Nie kupię tam nic,- nawet gdyby było to jedyne miejsce w którym byłaby w mieście woda.  Opowiem także o wydarzeniu wszystkim znajomym. Z pewnością… odpowiednią „reklamę” lokalowi, zrobią wszyscy którzy byli świadkami zdarzenia. Jednak nawet obecnie… w XXI wieku… toaleta jest miejscem „luksusu”.
           



1 komentarz:

  1. Witaj!
    Nie ma jak to dobra herbatka w herbaciarni.Ale nie w takiej herbaciarni.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń