czwartek, 30 sierpnia 2012

czwartkowy poranek...



No niestety… Przez czas mojej nieobecności w domu, Długi zasuszył mi kwiaty na balkonach. Surfinii i petunii hybrydowych już uratować się nie da. Kazałam usunąć z korytek i umarłe wyrzucić na śmietnik. Reszta została. No cóż- właściwie już jesień i niedługo wszystko pójdzie na śmietnik. Choć nie… Kilka doniczek z pelargoniami zostawiam na zimę w domu. Ich niepowtarzalny kolor każe ryzykować, że przetrzymają do wiosny.W przyszłym roku, mogę już takich nie kupić. Dostałam właśnie nowy kwiat. Nie wiem jak się nazywa. Kwitnie przepięknie i latem wystawia się go na balkon. Jeśli i on przeżyje zimowe trudności- w przyszłym roku balkon, znów będzie wyglądał imponująco, choć plany co do gatunków mam zupełnie inne niż w tym roku.
Nowy komputer sprawia się znakomicie. Wprawdzie trudno po tylu latach przyzwyczaić mi się do nowego systemu ale- DAJĘ RADĘ. Wraz z nowym sprzętem otrzymałam chyba trochę szczęścia. Pojawia się propozycja dodatkowej pracy i… -i dowiedziałam się że w pewnych dziedzinach jestem niezastąpiona, bo beze mnie- nie dali rady. Miłe?... Pewnie że miłe.
Pewne tematy zostawiam na później… Na spokojnie… Bez emocji… Choć fakty wymusiły oceny i nic ich już nie zmieni. Jak zwykle okazało się, że nic nie jest takie- jak wygląda.

2 komentarze:

  1. Prosze wejdz na wp ,wyslalem wiadomosc....

    OdpowiedzUsuń
  2. michalc30.bloog.plpiątek, 31 sierpnia, 2012

    Witaj!
    O kwiaty należy dbać, to nie podlega najmniejszej dyskusji. Też przymierzam się do wymiany komputera na nowy, ale to jeszcze odległa perspektywa. Fajnie, że ktoś o Tobie pamięta i daje pracę.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń