środa, 5 września 2012

przełom sierpnia i września...


W sierpniu miało być malowanie… Trochę porządku i spokój. To były MOJE plany.
Był upiorny dla mnie urlop Długiego… Zero malowania i zero porządku. Była miła wizyta i podarunki… Była realizowana właśnie propozycja pracy i było ratowanie wiszącego na włosku życia. Jak ono jest kruche i ulotne wiedzą pracownicy OIOM-ów. Pacjenci tych oddziałów… Policja… strażacy… ratownictwo…   Chwila… Maleńki okruszek czasu… I wszystko staje się inne niż było,- nieważne… byle jakie. Człowiek wsłuchuje się tylko w bicie własnego serca…….- jeśli ono jeszcze bije.
Bardzo wiele zmieniło się przez sierpień. Czas od września jeszcze bardziej się skrócił. Dodatkowa praca pochłania na razie tak wiele czasu… Będzie lżej jak wyprowadzę wszystkie zaległości i wyczyszczę- co jest do wyczyszczenia. Dostałam zupełnie wolną rękę… Obdarzono mnie bezgranicznym zaufaniem… To dobrze… Lubię pracować samodzielnie i sprawdzam się w takiej pracy.
 Za oknem robi się kolorowo. Te kolory już teraz,- także są dla mnie inne.

1 komentarz:

  1. michalc30.bloog.plśroda, 12 września, 2012

    Witaj!
    No cóż, nadchodzi jesień, a z nią...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał
    PS. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń