czwartek, 1 marca 2012

emerytem być...

                        

Czytałam niedawno artykuł poruszający tak gorący obecnie temat emerytów. Pisano wiele… I prawdy i mitów. Państwo narzekało na to że 25% pracowników nie robi nic, by zabezpieczyć się na starość. Że wszyscy liczą tylko na państwo itd… itp… Spytam tylko to „państwo” z czego odłożyć ma na tą starość polski pracownik jeśli zabiera mu się lwią część jego zarobków na podatek… na leczenie… na ubezpieczenie… i WŁAŚNIE NA TĄ EMERYTURĘ. Ceny wszystkich artykułów… zgodnie z zaleceniami unii do której tak było nam spieszno, zrównuje się z cenami w pozostałych państwach… w których uposażenie pracownika wielokrotnie przewyższa uposażenie pracownika polskiego. I pytam jeszcze dlaczego ZUS nie wypłaca rodzinie zmarłego „przed emeryturą” –kwoty jaką oszczędzał przez wiele lat po to, by po zaprzestaniu pracy czekać na śmierć w maleńkim, słabo ogrzewanym mieszkaniu…. –niedojadając i wykupując zaledwie połowę zaordynowanych przez lekarza leków. Drugi filar to robi…. Dlaczego więc nie pierwszy? Próbuję wyobrazić sobie 67-letnich pracowników niektórych zawodów. Bo i „umysłowym” ciężko… a co dopiero murarzowi? Kto z nas chciałby by opiekowała się nim w szpitalu 67-letnie pielęgniarka czy położna? Ktoś kiedyś robił badania, których wynik był jednoznaczny. Kobieta powinna zaprzestać pracy zawodowej w wieku lat 60-ciu a mężczyzna 65-ciu. Czy w chwili obecnej… przy tak fatalnej opiece zdrowotnej nad społeczeństwem, coś zmieniło się na lepsze? Dlaczego konsekwencje nieudolności kolejnych rządów ma ponosić społeczeństwo, które wybrało te rządy, dając im kredyt zaufania? Bije się najsłabszych… Tak najlepiej, bo ci nie zdołają się obronić. Bije się więc starych ludzi… Bije się dzieci…- bo unia każe podwyższyć podatek na książki i ubrania. Rodzice kupią…- bo muszą. Zabiera się tym, którzy dadzą sobie zabrać, bo nie mają nic do powiedzenia. Polityka rządu tylko wydaje się być dalekowzroczna. Idą na to-co pewne. Bo niepewną jest taka polityka, która spowodowałaby większy na przestrzeni najbliższych lat przyrost naturalny społeczeństwa. Pan Tusk liczy swoje pierwsze sto dni. Pytam się… JAKIE PIERWSZE DO CHOLERY STO DNI? Ten Pan miał już niejedne sto dni i niestety nie zrobił nic znaczącego dla społeczeństwa. Tak-jak jego poprzedni skład rządu i tak- jak obecny skład. Znów zbyt późno ogłoszona nowa lista leków refundowanych… Znów na niej podstawowe błędy.. Znów korupcja i wypływ pieniędzy z państwowej kasy… znów… i znów…- i znów uśmiechnięte twarze wypasionych posłów.
To sobie ponarzekałam.




2 komentarze:

  1. Czasem trzeba i ponarzekać... Faktycznie "w tym temacie" jest na co :( Jak tak dalej pójdzie, to naprawdę ludzie zaczną.............. ze smutku i bezradności. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dość, że twarze wypasione, to bogatsi o laptopy zakupione za nasze pieniądze. Nic więcej nie dodam, na temat emerytur i w ogóle naszego rządu, mam identyczne zdanie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń