środa, 7 marca 2012

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu... (8 marca)




 Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu, 
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu, 
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie, 
i wargi się wilgotnie rozchylą bezwiednie. 
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi, 
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi, 
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem 
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem. 
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania 
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania 
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia, 
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia. 
Lubię to - i tę chwile lubię, gdy koło mnie 
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie, 
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata 
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

                          Tetmajer Przerwa Kazimierz
             


                                                                           

2 komentarze:

  1. Nie pamiętałam już, tego wiersza. Przypomniałaś, dzięki:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. PANI ANNO MOJA DROGA!
    Zastanawiałem się jakie złożyć Pani życzenia z okazji tego wyjątkowego święta. Kontrowersyjnego,- nieuznawanego przez wielu,- dla mnie jednak ZAWSZE AKTUALNEGO. Pani wpis ułatwił mi podjęcie decyzji. Życzę więc Pani -by zawsze emanowała Pani taką kobiecością jaką emanuje wpis z okazji tego święta. Pozdrawiam Robert

    OdpowiedzUsuń