sobota, 29 października 2011

pamięci tych, którzy odeszli...

Schylając głowę nad WASZYMI mogiłami wspominam imiona i twarze, które znałam. Pamięć o Was snuje się w te dni wraz z upływającymi latami. Zapalam dowody pamięci i patrzę w ogień .  Nie mam już do nikogo żalu… Ani do Ciebie, że mnie nie chciałeś… ani do Ciebie-  że nie potrafiłaś mnie pokochać. Jesteśmy  z całym swoim ludzkim bagażem ułomni… Gdy odchodzimy w inny wymiar.. wybacza się nam wszystko i stajemy się wszyscy równi. W milczeniu podnoszę upadły liść kasztana. On także skończył już swój żywot. Czas musi płynąć… Na tym oparte jest nasze życie.


4 komentarze:

  1. Pozdrawiam Cię serdecznie...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybaczanie "podnosi" nas do góry. Jest konieczne i potrzebne. Po tym akcie czujemy się lepsi.
    Ja Pani Anno wspominam zmarłych takimi jacy byli. Nic nie omijam i nie ulepszam. Nie potrafię inaczej.
    Robert

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja, chyba "w takich dniach", najczęściej po prostu milcze... i tak jak ty, patrze w płomień... i chyba mogę też coś napisać - właściwie już to zrobiłam. W swoim pamiętniku. POZDRAWIAM CIEPŁO:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj!
    Na szczęście życie jest tak skonstruowane, że jest jedna wielką wędrówką. Często mylimy, albo gubimy drogi, ale najwazniejsze jest wracać na właściwą. Wartością jest umieć wybaczać bliźniemu swemu i żyć bez nienawiści, tak, aby napisano nam na nagrobku "NON OMNIS MORIAR", bo coś po nas powinno zostać w sercach i duszach innych.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń