poniedziałek, 2 lipca 2012

eksterminacja i mary senne...

Następna wystawa za miesiąc. I dobrze i źle… Wystawa to masa pracy… ale i zapłata za tą pracę. Szaleństwa nie było ale jakieś pieniądze do domu przywiozłam. Niestety żadnej kasy nie przywiozły koleżanki, które także wystawiały jakieś prace. Ogromne zainteresowanie wzbudzały malowane kamienie. Nietuzinkowy pomysł rodził dyskusje… spędzenie sporo czasu na oglądaniu wzorów i pomysły na praktyczne zastosowanie prac. Sporo zwiedzających prosiło o kontakt… Z doświadczenia jednak wiem, że zazwyczaj takie osoby rezygnują z zakupu po opuszczeniu wystawy. Chociaż… -nie zawsze. Sprzedałam kilka prac po wystawie… bo podczas jej trwania klient nie dysponował gotówką.


  Podczas prac przygotowawczych musiałam odpocząć. Odpoczywałam przy TV bo to dość dobry sposób by oderwać myśli od wystawy. Przypadkowo „złapałam kanał” na którym emitowano film o dr. Korczaku. Patrzyłam… patrzyłam i obrazy zaczęły nakładać się w straszny sposób. Getto nakładało się na obraz państwa… w którym znaczył coś i miał prawa ten,- kto posiadał kasę. Ten jadł… ten mógł się leczyć… i ten przeżywał, który sowicie za to płacił. Rządził ten… kto miał siłę i kasę… Rządził ten, któremu nikt nie mógł podskoczyć, bo przecież przeciąć bezkarnie czyjeś życie jest tak łatwo. Dzieci pozbawione żywności… leków… szkól i podręczników swoim szeregiem nakładały się na szeregi dzieciaków, którym rodzice nie mogą zapewnić podstawowych, należnych im racji. Idących głodnymi do szkól bardzo odległych, bo te w rodzinnej wsi zamknięto. Kserującym choć nie wolno- podręczniki, bo nie ma pieniędzy na ich zakup… a korzystanie z książek starszego rodzeństwa jest niemożliwe, bo każdy nauczyciel ma swoje preferowane materiały do nauki. Umierający prawie na ulicy Żydzi nałożeni zostali obrazami chorymi na raka, dla których zabrakło leków… Inni- dostali recepty…- ale niestety nie stać ich jest na wykupienie medykamentów. Obrazów podobnych nakładało się jeszcze wiele. Zacierały się… rozmywały… znikały w zapadającym śnie. Wówczas była okupacja niemiecka… Teraz mamy upragnioną demokrację. Wówczas było getto… Teraz mamy jedną z następujących po sobie kolejno RP… I dziś to- co się działo w tamtym czasie nazywamy EKSTERMINACJĄ NARODU… Teraz to co się dzieje- nazywamy reformami w państwie. Wszyscy boimy się używać określeń eutanazja… mordowanie narodu… zabieranie danych nam praw… nie napominając o określeniu eksterminacja. Za to mogą nas pozwać… za to możemy iść do więzienia… My- malutcy… mamy prawo milczeć i czekać na cud… Ale cudów nie ma… Po prostu nie ma.

2 komentarze:

  1. Zawsze mowilem ze swiat jest spoko i ok, tgylo ludzie go obrzydzaja. pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. michalc30.bloog.plczwartek, 05 lipca, 2012

    Witaj!
    Fajnie coś sobie powystawiać,
    I jeszcze na tym zarabiać.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń