sobota, 21 maja 2011

parę godzin z jednej nocy...


Skąpość czasu spowodowała małe zaniedbania w blogowych wpisach, jednak wczorajsza opowieść młodej sąsiadki wychowującej maleńkie dziecko,- poruszyła mój najważniejszy nerw… i popełnienie dzisiejszego wpisu poczytuję sobie jako obywatelski obowiązek.
Najpierw kilka informacji formalnych …
Policjaumundurowana  i uzbrojona  formacja przeznaczona do ochrony bezpieczeństwa ludzi i mienia oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Do jej głównych zadań należy pilnowanie przestrzegania prawa  i ściganie przestępców , jak również zapewnienie ochrony i pomocy w sytuacjach kryzysowych zarówno wobec ludzi jak i mienia . Jeżeli jest to konieczne, policja nadzoruje na poziomie operacyjnym także wszelkie służby ratownicze .Policja jest fundamentem stabilnego i bezpiecznego państwa , jednak czasami bywa również skutecznym narzędziem w rękach władzy , stosowanym do narzucania społeczeństwu swej woli i tłumienia protestów .
Praca policjanta polega na:
• zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku
publicznego w miejscach publicznych,
środkach komunikacji publicznej oraz
w ruchu drogowym,
• ochronie życia, zdrowia i mienia obywateli,
poprzez wykrywanie przestępstw kryminalnych,
• prewencji, czyli patrolowaniu rejonów
miasta, przyjmowaniu zgłoszeń wymagaj
ących interwencji,
• zatrzymaniu sprawców wykroczeń i przestępstw
na gorącym uczynku,
• ochronie imprez masowych (festynów,
meczy, koncertów, wieców),
• wykonywaniu ekspertyz kryminalistycznych
na potrzeby organów ścigania,
• zwalczaniu terroryzmu,
• interwencji pirotechnicznej w sytuacji
zagrożenia eksplozj  materiałów wybuchowych
i toksycznych,
• utrzymywaniu bezpieczeństwa w warunkach
ekstremalnych takich jak: klęski
żywiołowe, katastrofy oraz epidemie chorób
zakaźnych.

Wstęp opowieści:… 130-tysięczne miasto. Przepiękne zabytkowe centrum… Wąska uliczka, przy której funkcjonują już od dawana 2 puby. Blok w którym mieszka ponad 60 rodzin. Mieszkanie- w którym młoda matka usiłuje uśpić chore dziecko. Godzina 22.40
Upalny dzień. Nie sposób przebywać w mieszkaniu przy zamkniętych oknach. Przez otwarte- dobiega niemożebny hałas z pubu naprzeciw. Nielegalnie udostępniana muzyka, śpiewy pijanych gości… ryk czerwonych od alkoholu i z gorąca „kołków”… pisk (nie wiadomo z jakiego powodu) dziewcząt. Ci sami goście wychodzą na ulicę przed pub (zakaz palenia) na „papierońka…” i hałas ten z wnętrza lokalu przenoszony jest na ulicę.
Młoda matka zdeterminowana sytuacją,- usiłuje zadzwonić na policję i poprosić o interwencję. Wielokrotne wybranie numeru 997 kończy się kilkuminutowym odsłuchaniem automatycznej panienki, która informuje: „POGOTOWIE POLICJI PROSZĘ CZEKAĆ”. Po 20 minutach zgłasza się dyżurny.
Opowieść właściwa:…
Zgłaszająca- dobry wieczór. Bardzo proszę o interwencję w pubie „…..” przy ulicy „…” ponieważ hałas z lokalu zakłóca ciszę nocną i większość mieszkańców nie może spać. Proszę nam pomóc, taka sytuacja powtarza się co weekend.
Oficer ( no chyba przecież oficer)  dyżurny- Proszę podać dokładny adres miejsca i pani dane osobowe
Zgłaszająca- Podaję adres lokalu i moje nazwisko „…… ……” ,- inne dane uważam za zbyteczne.
Po 20 minutach pod lokal podjeżdża radiowóz i oczekuje 5 minut nie wiadomo na co. Funkcjonariusz wreszcie zaczyna coś pisać w notesie i samochód- ODJEŻDŻA.
Godzina 00.40 Dziecko płacze… a z nim zrozpaczona matka. Próby ponownego połączenia się ze stróżami prawa. Po 5 minutach dyżurny odbiera telefon.
Zgłaszająca- nazywam się „…. ……” zgłaszałam już dzisiejszej nocy zakłócanie porządku przy ulicy „…” Niestety nic się nie zmieniło. Hałas zamiast ucichnąć potęguje się i mamy już tego naprawdę dość.
Oficer dyżurny- proszę podać swoje dane. Czy składa pani oficjalna skargę?
Zgłaszająca- moje dane już pan ma. Oficjalnej skargi nie zgłoszę, bo się boję i myślę, że bardziej powinien się pan zainteresować prawami autorskimi do utworów, które udostępniane są z nośników połowie miasta. Wystarczy podjechać i zlecić zamknięcie okien i drzwi…. a sprawa stanie się załatwioną.
Oficer dyżurny- wie pani my nie możemy tak sami oskarżać (?) bez oficjalnego zgłoszenia. Ponadto dziwi mnie pani telefon bo mieszkałem przy tej ulicy 40 lat i nic mi tam nie przeszkadzało.
Zgłaszająca- nie rozumiem pana!!! Nie możecie państwo interweniować gdy przejeżdżacie obok miejsca w którym zakłócany jest porządek? Musi was ktoś o tym informować?! I podziwiam pańską cierpliwość i stalowe nerwy jeśli panu tu nic nie przeszkadzało.  Z resztą… gdy pan tu mieszkał nie było pubów i restauracji. Proszę nam pomóc bo nie odpowiadam za siebie gdy to się nie skończy. Spokojnej nocy panu życzę.
Odłożony telefon komórkowy gorący był z emocji. W głowie młodej kobiety kotłowały się myśli. Za MOJE – ciężko zarabiane pieniądze zostałam pouczona, że nie powinno mi nic przeszkadzać, a zakłócanie ciszy nocnej nie istnieje!!!
Po 10 minutach pod pub zajeżdża radiowóz. Policjanci przeprowadzają rozmowę przez około 2 minuty. Po zniknięciu radiowozu za rogiem wszystko cichnie. Można zasnąć choć smród palonych pod oknami papierosów jest nie do zniesienia. Jedna z wielu weekendowych nocy w tym miejscu. W miejscu gdzie wysokość czynszu jest podniesiona z uwagi na „atrakcyjność miejsca” a za pakowanie pod blokiem, nawet mieszkańcy płacą niemałe parkingowe.
Bez puenty i bez komentarza. Bo to Polska właśnie…



                                            

                                                    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz