poniedziałek, 28 marca 2016

KONIEC ŚWIĄT...


Powtórzę to jak przy wszystkich świętach... NIE LUBIĘ ŚWIĄT I JUŻ! Żadnych świąt, bo wytrącają mnie z normalnego rytmu. Owszem... lubię mieć świeżo posprzątane... wychuchane i wypucowane, ale przecież to wszystko można i bez świąt. Tegoroczne święta były dla mnie wyjątkowe. Z wielu powodów... Te "wyjątki" to i dobre i złe zdarzenia. Przeważały dobre... a złe pokazały gdzie powinnam mieć tył. Przede wszystkim były spokojne. Koniec świąt przyszedł jak zwykle szybko,- i po kilkudniowym strojeniu mieszkania, jutro  zdemontuje całe to ustrojstwo. Kwitnący w wazonie dereń jakoś dziwnie zaczął pachnieć a i zboże poobgryzane przez kota nie prezentuje się okazale. Jedynie przecudnej urody tulipany podarowane przez przyjaciela, tak jak i jego do mnie cierpliwość, prezentują się nienagannie. Zostaną więc jako triumf poświąteczny tylko one. Reszta pójdzie do kosza. Pomidorki miniaturowe- rozpikowane. Rosną słabo i myślę że sianie takowych w połowie lutego to przesada. Zasiana następna partia,- która mam nadzieję, wykaże sie większą do mnie sympatią. Bratki w korytkach rosną jak oszalałe. Choć one zawsze są niezawodne.  Wielkanocne jaja uwiązane u donicy jutro pójdą do kosza. I znów czeka ogrom pracy. Podobrazia czekają a ja.... a ja nie mam na nic siły.
Z niepokojem myślę o przyjaciółce. Pojutrze jedzie na operacje kręgosłupa. Boi się... ale boję się także i ja. Wprawdzie teraz rzadko zdarzają się operacje nieudane,- po których pacjenci zostają w łóżkach do końca życia ale... Wszystko w rękach "dyrekcji u góry". Pub działający obok... w dni "przed dniami pracującymi", nie ma powodzenia. Delektuję się więc cudowną ciszą o której marzyłam od piątku. Z przerażeniem myślę o nadchodzącym lecie.... w którym całe noce i dni -okna mam otwarte. Od wczesnych godzin wieczornych do późnych nocnych... a właściwie "nadrannych", wysłuchiwać będę godowych nawoływań samców i samic ludzkich. Samice drą się wniebogłosy... piszczą i śmieją w nienaturalny sposób a samce wtórują tekstami:- po.... cię ty stara szm... Zamknij ry... i k... daj fajkę. Innych tekstów cytować nie będę. Na same kropki szkoda moich paluszków.
Tak więc wkraczamy w następny etap naszego życia "pomiędzy świętami". Teraz do Bożego Narodzenia. Na "jednodniowe" święta okien- nie myję. Następne mycie w czerwcu.

1 komentarz:

  1. Witaj Aniu.
    Święta, święta i po świętach...
    Z przyjaciółką bedzie dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń