sobota, 9 maja 2015

WIOSNA!!!!...


No wreszcie doczekałam się wiosny. Może nie jest tak rozpustnie ciepła jak w ubiegłym roku... ale może być. I tak ciągle mi zimno i batucham się w swetry, ale niezaprzeczalnie - JEST. Kwiaty na balkonach rosną i kwitną... Truskawki także, ale za radą sprzedających obcięłam pierwsze kwiatki, żeby dać im siłę na rozkrzewienie. Zdjęcia z "mojego ogrodnictwa" w następnych postach, jak posadzę już sadzonki pomidorów z własnego "chowu". Kwiaty w tym roku bardzo drogie. Podejrzewam że ceny te spowodowało zapotrzebowanie,- bo przecież nie ciężka,  długa zima. I tak kupiłam ile potrzeba, ale jednak odczuwam "w kieszeni" brak dodatkowej pracy. Sadzonki kupowane z firm wysyłkowych zaskakują marnością. Nie tak kupujący wyobrażają sobie roślinę, która kosztuje 6 do 8 zeta. Wiszące kosze rozsypały się od eksploatacji i te dodatki także musiałam nabyć. Portfel dziwnie zelżał i odmówić musiałam sobie kupna torby i bucików. Trudno.
"Młodemu człowiekowi" zaczęłam niestety wydzielać porcje jedzenia. Posiłki ograbiłam jak mogłam z tłuszczów i podkradam mu kupowane słodycze. Zorientował się z pewnością... ale na razie nic nie mówi. Mnie w barku urosła już spora porcja wszystkiego, co mu zabieram. Nie chudnie bo i tak trochę podjada... ale ważne że więcej już nie tyje. Popsuł  się odkurzacz,- więc w tym miesiącu ma środków mniej na dodatkowe sadełko. Zasponsorował i kupił takie cudeńko, że z przyjemnością sama bym poodkurzała, jednak rozsądek podszepnął, aby nie rozpuścić tego, który do tego czasu to robił.

Dni robią sie coraz dłuższe... więc i możliwość malowania-większa. Szczęściem wena dopisuje więc pokończę wszystko, co zaczęłam. Foty tego, co już zawerniksowane- poniżej.



 



Teraz czas na przyjemność powstawiania do wazonów kwiatów. Dziś sobota... więc dla mających ogrody, czas na wyjazd za miasto. Właśnie dostałam kilka bukietów bzu. Nawet nie wiedziałam, że już kwitnie. Zapach oszałamia. Miła jest świadomość, że otoczenie pamięta o mnie i moich upodobaniach. Wszystkim BARDZO DZIĘKUJĘ!!!


1 komentarz:

  1. Witaj Aniu.
    Czekajcie, a się doczekacie.
    Proście, a bedzie wam dane...
    Tak napisano w Piśmie.
    Tylko nie ma w nim nic o chowaniu i wydzielaniu żywności. Raczej o pomnażaniu.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń