sobota, 25 stycznia 2014

WEEKEND 25 STYCZNIA...



Od kilku dni natura stworzyła przed moimi oknami niesamowity spektakl. Marznący deszcz zastygał lodem na wszystkim… włącznie z gałęziami drzew. Gdy padają na nie promienie słońca widok jest niesamowity. Zrobiłam kilka zdjęć by utrwalić to,- czym natura złagodziła trudy dnia powszedniego.
Autko rozmroziłam  na tyle, że można nim jeździć.  Czajnik kupiłam już nowy i to mam z głowy. Z komputerem walczę, bo nie mam płytki z systemem. Długi po wyzdrowieniu z choroby tygodnia ubiegłego znów jest chory. Yesu- nie mam już do chorób siły.  Samopoczucie psychiczne różne… Zależne od pogody i zasobów portfela… Muszę wszystko przeczekać… No muszę… Tylko dlaczego jest coraz trudniej?
















2 komentarze:

  1. Witaj!
    No i sie powoli wszystko układa. Samochodzik śmiga, czajnik gotuje, a cała reszta też idzie w dobrym kierunku.
    Tylko ta zima bez śniegu jest dość smętna. Dzisiaj jak wyjeżdżałem z Poznania, to trochę poprószyło i przestało, ale przynajmniej nie jest tak bardzo szaro.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Widoki piękne, jednak nie ma innego wyjścia, jak przeczekać.................. Będzie cieplej, będzie słonecznie, będzie lepiej.............. Czekam razem z Tobą i Tadeuszem ..............

    OdpowiedzUsuń