niedziela, 17 sierpnia 2014

PO DŁUGIM CZASIE...



Tak wygląda zaniedbana kobieta….-

----

Tu powinnam wkleić swoje ogromne zdjęcie. Tylko która z nas lubi oglądać się w takim stanie?
Dbałam tylko o paznokcie... „mogą być” i z konieczności o włosy,- bo podkuszona namowami zrobiłam kilka miesięcy temu „lekką,- dla puszystości” trwałą. Tak więc do połowy włosięta zniszczone chemią a od połowy odżywiane i zadbane. Jedynym wyjściem jest wizyta u dobrego fryzjera i poświęcenie nożyczkom sporą ich długość. Tak trzeba zrobić. Za głupotę i bezmyślność zawsze się płaci. Płacę także za inną bezmyślność i jeszcze jedną i następną. Kilka bezmyślnie straconych na głupotach miesięcy trzeba odrobić. Zaczynamy więc od zdrowia (przewlekłe zapalenie oskrzeli) i zrobienia listy lekarzy, których trzeba odwiedzić celem kontroli. Zaczniemy od stomatologa,- poprzez okulistę i kilku innych ważnych specjalności. Zazwyczaj postanowienia takie czyni się z okazji nowego roku jednak dla mnie od dziś jakby nowy czas się zaczął. Oczekiwanie na wizyty wypełnię przeglądem w szafie. Coś trzeba wyrzucić… coś dokupić. Jesień za pasem i czas na wymianę ubrań.
Jak spędziłam lato? Głupio i bezmyślnie jak już nadmieniałam. Wstyd się przyznać… że taka stara dziewucha jak ja… uwikłała się w takie głupoty. Mówią jednak doświadczeni ludzie, że takie odmiany są potrzebne i tak zupełnie na nic i głupie to- to nie było. Trzymajmy się tej wersji żebym ze wstydu nie zjadła własnych palcy.
Już bez niedotrzymywanych obietnic wezmę się za malowanie…. Żeby zakryć farbą wszystkie popełnione niedorzeczności i wstyd jaki oblewa moją twarz. Leczenie oskrzeli-zaczęte. Wiem że trochę potrwa… bo lekarz domowy wskazującym palcem wybił mi trzydniówkę z głowy. Otworzył perspektywę kilku tygodni… a ja posypawszy głowę popiołem pokutnym przytakiwałam wszystkiemu.
Kwiaty na balkonach zaglądają sąsiadom mieszkającym pode mną do okien. Nabiegałam się z troską nad nimi całe lato, ale wyglądają imponująco. Zaryzykuję stwierdzenie że mam najładniejsze balkony w mieście. Nawet hibiskus stara się „jak nie wiem co” i wydał już z siebie z dwadzieścia ogromnych jak dłoń męska kwiatów. Czas zainteresować się jego rozmnażaniem bo niekłopotliwy i wdzięczny w uprawie.
Postanowienia spisane i cerbera trzeba by zostały zrealizowane. Może wreszcie dorosłam i choć 80% z tego się uda.
No i pozdrawiam wszystkich… pozdrawiam… i przepraszam za czas milczenia.


2 komentarze:

  1. Witaj!
    Jeśli tak wyglada zaniedbana kobieta, to mnie się podoba.
    Nie znam się na tych zabiegach upiększających.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja Ci mówię, że to wszystko przez to, iż do lasów i nad jeziora nie pojechałaś!
    Jest jeszcze czas na to, może warto się zastanowić! :-)))))

    OdpowiedzUsuń