niedziela, 17 marca 2013

17 MARCA... CODZIENNOŚĆ...



 Pomyliłam się posądzając o malkontenctwo. Projekt wstępny jaki przekazałam zleceniodawcom o dziwo (nie mylić z dziewicą ;)) bardzo się podobał. Zarówno grafika jak i całe „wnętrze”. Nie powiem…- było mi miło. Teraz trwa zbieranie potrzebnych mi danych i dumanie… -skąd wziąć na to wszystko pieniądze. Planowano minimalizm,- ale rozszerzenie jakie zaproponowałam, bardziej spodobało się od ostrożnego planowania czegoś co mijałoby się z celem. Trudno… jeśli chce się działać z rozmachem i pokazać, że „coś” się robi, trzeba na to mieć fundusze. Mam dość tej cholernej zimy. Zimna i śniegu i wahań ciśnienia. Nie może być zdrowym człowiek, który bez przerwy przebywa w różnych temperaturach. Wychodzę z domu- zimno…. Wsiadam do zmrożonego autka, by po chwili siedzieć w ciepłym samochodziku. Wychodzę… zimno. Wchodzę do pomieszczenia- cieplutko. Właśnie mam za sobą tydzień leczenia infekcji. Dziś…- cudowny ranek. Świeci przepięknie słońce i gdyby nie zimno- chciałoby się żyć. Sprzątanie wiosenne- nieruszone. Poza brakiem czasu po prostu mi się nie chce.  Długie siedzenie na niewygodnym krześle przed komputerem coraz bardziej daje się we znaki. Kręgosłup boli niemiłosiernie utrudniając już nawet chodzenie. Koniec z męczarniami. Pod koniec miesiąca kupuję sobie wygodny fotel do biurka. Wiadomości dotyczące rozliczenia ciepła…. BARDZO DOBRE. Udało nam się zaoszczędzić na poprzednim sezonie grzewczym 830 zeta. Nieeeeeeee… nie siedziałam w zimnie. Po prostu zadawałam sobie trudu gospodarowania ciepłem i nosiłam częściej skarpety. To wystarczyło. Były potrzebne tylko wówczas, gdy siedziałam przy kompie lub sztalugach. No i Długi nie przesadzał z grzaniem wyłączając grzejnik gdy wychodził z domu. W przyszłym miesiącu dodatkowa wystawa. To zbiorówka… więc machnę z 5 prac i wystarczy. Jeśli będzie mi się chciało, zabiorę sztalugi, farby, podobrazie i na wystawie machnę jakiś pejzażyk żeby się nie nudzić. Upierdliwe jest to snucie się wśród prac kilka godzin dziennie. I czekam na wiosnę… na ciepło… na lepszy nastrój i inne podejście do świata. Naturalnie MOJE PODEJŚCIE DO ŚWIATA…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz