wtorek, 18 października 2016

WIECZORNE PRZEMYŚLENIA... PONIEDZIAŁEK

ŚMIERĆ

Możemy i próbujemy o niej zapomnieć… Jest jednak nieuchronna i sprawiedliwa, bo dotyczy każdego człowieka bez względu na jego pozycję i status społeczny na zasobność kieszeni i konta, na piękno czy brzydotę ciała. Nasuwa mnóstwo pytań,- ale na nie możemy odpowiadać do pewnego momentu… granicy. Za nią jest wielka niewiadoma, interpretowana na setki tysięcy sposobów. Prawdy jednak nie zna nikt żyjący. Izolujemy się od tematu z uwagi na lęk jaki w nas budzi. Na niewiadomą i nieodwracalność zjawiska. Pamiętam śmierć mojego Taty. W pewnym momencie… w zapomnieniu chciałam spytać jeszcze o coś. Uzyskać odpowiedź na bardzo ważne dla mnie pytanie… i dopiero wówczas dotarła do mnie nieuchronność tego odejścia i zamknięcie za sobą wszystkich spraw z pozostawieniem pytań bez odpowiedzi. Czy możemy się do niej przygotować? Tylko w części. Od pewnego etapu istnieje niewiadoma i tu zaczyna się ta część, do której przygotować się nie możemy. Jak bowiem możemy przygotować się do innego świata jeśli nie wiemy czy w ogóle on istnieje. Nie ma dwóch takich samych śmierci bo nie ma dwóch takich samych ludzi. Każdego z nas śmierć jest inna. Dla części z nas jest tragedią.. ale dla cierpiących fizyczne katusze,- jest wybawieniem. Oddaleniem bólu, strachu i obrzydzenia do życia... zakończeniem gehenny życia.
Jakie uczucia towarzyszą umieraniu? To wiemy z pewnością. W tej chwili jesteśmy sami. Uczucie osamotnienia ogarnia nas całych, bo widzimy na twarzach ludzi wokół bezradność, bezsilność… zmieszanie. Tworzy się bariera izolująca coraz bardziej osobę umierającą z żywymi. Ludzie znajdujący się wokół… z różnych względów nie potrafią pokonać bariery jaka dzieli ich z umierającym. Nie potrafią go już rozumieć i wejść w jego świat. Często wydaje im się, że zbliżenie się do tej osoby. spowoduje wciągnięcie go poza pewną granicę i stanie się równy umierającemu. Trzymamy się rozpaczliwie tego naszego życia. Jest ono dla nas warte WSZYSTKO. A przecież to tylko droga jaką musimy przejść by odejść.
Trudne to przemyślenia w jesienny wieczór. Jednak nieodłączne w dniu gdy żegna się PRZYJACIELA.

2 komentarze:

  1. Witaj Aniu.
    Jesień nastraja nostalgicznie.
    Trudno wejść w świat umierających.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabiegani, w pogoni za mamoną, odsuwając na bok bolesne myśli, zapominamy właśnie o tym, jak zakończy sie nasze życie. Dzisiaj nikt nie powtarza sobie "memento mori"!

    OdpowiedzUsuń