sobota, 7 marca 2015

O CZASIE WYJĘTYM Z ŻYCIA...



To nieprawda, że zachorowanie na grypę- uodparnia na nią przez cały sezon. Od września ubiegłego roku przeszłam już 3 obrzydliwe grypska a teraz kończę czwartą... Najbardziej dokuczliwą i niebezpieczną. Jest tak agresywna, że powaliła nawet dość silnego i odpornego Długiego. Myślałam... że środki uodparniające jakie zażywam i bardzo uważne na zakażenia, sposoby funkcjonowania- pomogą... Guzik z pętelką. Jak rażona piorunem padłam w ubiegły piątek do łóżka. Atak tego paskudztwa postępował z taką prędkością... że przerwać musiałam tradycyjne weekendowe zakupy i zdążyć do domu zanim stracę przytomność pod marketem. Dziś ósmy dzień. Młody zdążył się wychorować ( w porę poszedł do lekarza), ja- jeszcze nie. Muszę usunąć teraz wszystkie skutki jakie zostawiła choroba. Radzimy sobie. Płuca i oskrzela oczyszczam zabiegami typu inhalacje i masaże termiczno/wibrujące. Siły nabieram rozpoczynając prawie normalne jedzenie.
Potrzeba matką wynalazku... prawda. Bardzo ciężko chorego można to łazienki wozić na foteliku komputerowym. Ma kółka... jest zwrotny i można przystawić do umywalki. I nie wiedziałam jeszcze tego... że ten mój młody człowiek, potrafi tak właściwie zająć się chorą osobą.
Leżenie... ulubiona pozycja niektórych (określają ich mianem nierobów)... dla mnie koszmar i dodatkowa męka. Wypoczynek nocny- owszem . Nie powiem- lubię dłużej. Jednak tyle dni w pozycji horyzontalnej spowodowało, że zaczęłam oglądać TV.
Msza św.- zostawiłam "jedynkę", bo choć rzadko bywam w kościołach na takich uroczystościach-  jestem osobą wierzącą. Nigdy... w całym moim życiu, nie zdarzyło się że przestałam wierzyć... bądź zachwiałam swoją wiarę. Ja po prostu nie potrzebuję pośredników do rozmowy ze Stwórcą. I nie chcę ich sakramentów za tak ciężkie pieniądze. Tym razem zdecydowałam, że pomodlimy się wspólnie...


Modlimy się więc najpierw za cały kościół... potem za Papieża... Za całą zgraję wchodzącą w skład najświetniejszej, największej i najlepiej zorganizowanej korporacji na całym świecie. Za naszego kardynała... za naszego biskupa... za błądzących... za upadłych w wierze... za alkoholików i narkomanów... za..... za.... i w pewnym momencie zapaliła się lampka w mojej podświadomości! KURCZE A JA! Modlę się za cały świat, a zostałam żeby pomodlić się za siebie! Potrzebuję Cię Boże bo cierpię i chcę błagać o pomoc w tym cierpieniu. Dla samej siebie już nie starczyło czasu, bo transmisja ma swój zakres godzinowy. Wiem Panie... słowo sprawiedliwość jest już od dawna abstrakcją. To ja- przede wszystkim pomodlę się tylko za tych, którzy chorują na grypę i cierpią tak-jak ja. Daj nam Panie ulgę i spraw by ten akurat krzyż... zelżał choć na świętą sobotę i niedzielę. Amen...
A aniołom które krążyły wokół mnie w ten trudny czas... ich staraniom i poświęceniu- podziękowanie i szacunek. To, co robiliście....- nazywa się miłością.


2 komentarze:

  1. Z modlitwą lepiej nie przesadzać w jej intencjach. Ja tam odmawiam modlitwę o pogodę ducha, abym godnie i spokojnie przeżył kolejny dzień. Inni niech się modlą sami za siebie.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego Kobieto, nie tylko od święta! I zdrowia, zdrowia, zdrowia!

    OdpowiedzUsuń