środa, 19 czerwca 2013

W SKRÓCIE...


Wspomnienie śpiewu pani Moro jest jak poranne wysłuchanie o godzinie 4.00 darcia się kawek na drzewie. Drzewo rośnie naprzeciw moich okien. Każdy z nas powinien robić tylko to… co robi najlepiej. Mam na myśli naturalnie,- robienie tego publicznie. Jeśli w zaciszu domowym niech robi… jeśli nikomu nie robi tym krzywdy. Zadałam gwałt moim uszom… i wysłuchałam tej pani do końca. Wysłuchałam z nadzieją… że może złapie ton i skończy jako- tako.  Nie było tego jako-tako. Nie wiem jakich argumentów użyto wobec pani Moro… że skłoniono ją do tego śpiewu. Domyślam się „jeno” że co najmniej musiał to być nóż na gardle. A w skrócie… Temperatury nie do zniesienia i jeśli ktoś powie mi że jest cudownie, obrzucę skisłymi ekskrementami! Długi złapał infekcje i choruje… Mam potwornie zadziorny nastrój i wczoraj z lubością zrobiłam jednej pani trochę złośliwości. Będąc na jej miejscu w ogóle bym się tym nie obeszła. Ona zareagowała dając dowód że dotknęło… Miałam radochę. Zemsta bywa słodka -to fakt. Chyba będę sypiała na balkonie… Odstraszacz komarów już mam (żart). Mam także odgłosy wrogów ptaków które mnie budzą o świcie… A świt teraz przed czwartą chyba.

2 komentarze:

  1. Witaj!
    Mnie też ten upał w d... daje, więc chętnie wesprę cibie dobrym słowem. Ponoć od poniedziałku ma być chłodniej.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Michale :) to chłodniej to nie 34 a 29 stopni w cieniu, więc dziękuje za to chłodniej:(.
    A za wsparcie -DZIĘKUJĘ... choć Ty podałeś rękę w tym przedsionku piekieł. Pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń