czwartek, 30 maja 2013

"zaprzęg"...



8 i 9 wystawa. Z tej 2 czerwca zrezygnowałam. Nie mam siły na ciągłe przewożenie obrazów z wystawy na wystawę. Poza tym jednak się niszczą i nie ma co dyskutować nad zabezpieczeniem. Skończyłam dziś „zaprzęg”… Skończyłam… ale przed werniksowaniem naniosłam poprawki. Przyciemniłam niektóre elementy. Fotka zrobiona na pierwotnym wyglądzie. Zaczęłam następny, ale samopoczucie przy 8 burzach dziennie niezbyt sprzyjające pracy i wenie. Kawa nie podnosi…
Właśnie dowiedziałam się jakie świństwa robią sobie studenci na uczelni. Za każdą wystawę… daliby sobie w tyłek włożyć mydło. To obrzydliwe ale… Ale ja już niczemu się nie dziwię. Widziałam już różne rzeczy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz