Zaglądam czasami na portal KAFETERIA bo tematy ciekawe i poglądy ludzkie na ten- czy inny temat można porównać. Gdy „przysiadłam” przy temacie „Mój facet jest nierobem”,- mój spokojny charakter przechodził różne przeobrażenia i zmieniał się jak listopadowa pogoda. I coby nie powiedzieć… zostałam przy swoim zdaniu, że rolą jego w rodzinie jest zapewniać onej bezpieczeństwo… i wartości „upolowane”. Jakiekolwiek przeinaczane funkcje i tłumaczenie się wrodzoną niezaradnością, tudzież brakiem posad stosownych do jego wykształcenia… dyskwalifikuje takiego,- jako osobnika zdolnego do założenia rodziny. I nie ilość spłodzonych dzieci czyni z niego mężczyznę… lecz możliwość zaspokojenia ich podstawowych potrzeb. Schowajcie panowie te błyszczące ostrza noży, bo tak przez tysiące lat kształtowała waszą funkcję w społeczeństwie natura… I gdy słyszę idiotyczne wywody o równouprawnieniu i emancypacji o jaką walczyłyśmy, kojarzycie mi się z osobnikiem o wyglądzie pana Szpaka. Niby facet.. a wszyscy widzą kobietę.
Podaję link do dyskusji… Naprawdę warto poczytać.



































